KSP opublikowała 9-minutowy filmik. Ma pokazać, że policjanci reagowali właściwie w czasie protestu

Komenda Stołeczna Policji opublikowała oświadczenie dotyczące protestu w stolicy, który odbył się 18 listopada. KSP udostępniła też 9-minutowy film z tego dnia.
Zobacz wideo

W oświadczeniu opublikowanym na stronie KSP przywołano na wstępie zapisy Prawa o zgromadzeniach, zgodnie z którymi "organizator zgromadzenia zawiadamia organ gminy o zamiarze zorganizowania zgromadzenia w taki sposób, aby wiadomość dotarła do organu nie wcześniej niż na 30 dni i nie później niż na 6 dni przed planowaną datą zgromadzenia".

"W przypadku środowych wydarzeń organizatorzy nie spełnili tego podstawowego obowiązku. Jednocześnie należy podkreślić, że dane wydarzenie było zapowiadane. Nie ma zatem mowy o zgromadzeniu spontanicznym. W tym dniu obowiązywały także obostrzenia wynikające z pandemii COVID-19, a wskazujące, m.in. na dopuszczalną liczbę uczestników zgromadzenia" - napisano.

"Na trasach przemarszu do uczestników protestów były kierowane liczne komunikaty, m. in. o zachowaniu zgodnym z prawem, o zejściu z jezdni i przemieszczaniu się chodnikami. Niestety apele zostały zlekceważone" - podkreślała KSP.

"W związku z licznymi przypadkami naruszeń podjęto decyzję o wylegitymowaniu osób, które zgromadziły się na Placu Powstańców Warszawy. Dalsze działania Policji mają charakter dynamiczny" - zaznaczono w oświadczeniu.

KSP zachęca także do zapoznania się z 9-minutowym filmem, który składa się z materiałów policyjnych, medialnych oraz nadesłanych od osób prywatnych.

 

Film ma pokazać m.in. że policjanci użyli gazu dlatego, że tłum na nich napierał oraz że protestujący atakowali funkcjonariuszy. Według KSP, nieumundurowani policjanci wyłapywali jedynie osoby, które wcześniej zostały im wskazane jako agresywne.

W filmie podkreślono, że w czasie protestu zatrzymano 13 osób, w tym 12 mężczyzn, a wśród nich byli notowani z powodu wcześniejszych przestępstw.

Na koniec filmu KSP poinformowała, że po sprawdzeniach Wydziału Kontroli KSP do właściwych przełożonych dyscyplinarnych skierowano wnioski o przeprowadzenie czynności wyjaśniających. "Do ich oceny będzie należeć sprawdzenie zasadności użycia środków przymusu bezpośredniego w postaci gazu" - podała.

"Niezależne postępowanie jest prowadzone w sprawie użycia gazu wobec osoby posiadającej immunitet" - podkreśliła KSP. Gazu użył nieumundurowany policjant wobec posłanki Lewicy Magdaleny Biejat, w momencie, gdy pokazywała swoją legitymację poselską.

Podczas protestu 18 listopada w Warszawie, organizowanego m.in. przez Ogólnopolski Strajk Kobiet, zatrzymano 20 osób, w tym 13 z powodu przestępstw, m.in. naruszenia nietykalności funkcjonariusza.

Protest miał odbyć się pod Sejmem, ale okoliczne ulice zablokowała policja i żołnierze Żandarmerii Wojskowej. Protestujący przemieścili się więc pod siedzibę TVP na placu Powstańców Warszawy, gdzie zostali otoczeni kordonem policyjnym. Policja użyła gazu pieprzowego i pałek teleskopowych. Interweniowali również nieumundurowani funkcjonariusze. 

DOSTĘP PREMIUM