RPO o ataku na Barbarę Nowacką: Liczę, że odpowiednie osoby zostaną pociągnięte do odpowiedzialności

- Mamy do czynienia z intensyfikacją działań policji, z jej brutalnością - ocenił Adam Bodnar w TOK FM. RPO liczy na to, że osoby odpowiedzialne za zaatakowanie posłanki Nowackiej zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. - Kiedy policjanci używają środków, które w danym momencie nie są zasadne, to najczęściej kończy się na odpowiedzialności dyscyplinarnej - doprecyzował.
Zobacz wideo

Adam Bodnar przekonywał, że sprawa zaatakowania gazem posłanki Barbary Nowackiej podczas sobotniej demonstracji, "powinna zostać kompleksowo wyjaśniona". Jego zdaniem patrząc na zdjęcia z tego zdarzenia - "należy się przychylać do tezy, że ten atak nie był niezbędny ani potrzebny". - A co więcej, dotyczył parlamentarzystki. Liczę na to, że osoby za to odpowiedzialne zostaną pociągnięte do odpowiedzialności - powiedział w TOK FM Rzecznik Praw Obywatelskich.

Dopytywany doprecyzował, że może to być odpowiedzialność dyscyplinarna - za nadużywanie środków przymusu bezpośredniego lub odpowiedzialność karna. - Natomiast w takich sprawach, kiedy policjanci używają środków, które w danym momencie nie są zasadne, to najczęściej kończy się na odpowiedzialności dyscyplinarnej - stwierdził RPO.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Dominika Wielowieyska, prowadząca Poranek Radia TK FM, zacytowała fragment oświadczenia policji w sprawie ataku na posłankę. Wynika z niego, że policjant "użył ręcznego miotacza gazu krótko, wyłącznie w kierunku osoby, która pomimo licznych wezwań sprawiała wrażenie, że chce przedostać się przez kordon, naruszając w ten sposób tworzoną przez policjantów linię bezpieczeństwa".  

- Rozumiem, że policja szuka teraz różnych metod, za pomocą których uzasadnia coś, czego nie można uzasadniać - skomentował Adam Bodnar. I przyznał, że te tłumaczenia przypominają mu zdarzenie sprzed kilku dni, kiedy to zatrzymano fotoreporterkę Agatę Grzybowską. - Wtedy też słuchaliśmy wywodów o błysku flesza i o tym, jak rzekomo pani redaktor była agresywna - przypomniał gość TOK FM.

- To, co się odbywa, to jest swoista wojna informacyjna o to, kto ma rację. I co więcej, zakładam, że tego typu komunikaty [policji] są później powielane wielokrotnie przez zaprzyjaźnione media i na koniec okaże się wręcz, że to pani Barbara Nowacka była winna tego, że dostała gazem w twarz. Ja bym podchodził z dużą ostrożnością do tego typu wyjaśnień - komentował Rzecznik Praw Obywatelskich.

Pytany o nieadekwatne do sytuacji zachowania policji, Bodnar zwrócił uwagę, że z takimi mieliśmy do czynienia już w maju, podczas protestów organizowanych przez przedsiębiorców. Przypomniał, że w 79 przypadkach zatrzymanych wówczas przez policję osób sąd uznał, że zatrzymania były bezzasadne. - Czy ktoś wyciąga z tego wnioski i pociąga odpowiedzialność z tego tytułu? Nie, bo ta praktyka cały czas się powtarza - stwierdził gość TOK FM.

- W państwie demokratycznym, nawet jeśli mamy do czynienia z demonstracjami, które nie spełniają wymogów regulacyjnych, to wszelkie działania dotyczące rozwiązania takich zgromadzeń powinny się odbywać w sposób pokojowy - przekonywał gość Dominiki Wielowieyskiej. - Natomiast mamy do czynienia z intensyfikacją działań policji, z jej brutalnością. Z wykorzystywaniem wszelkich możliwych środków prawnych, by tylko ludzi powstrzymać przed uczestnictwem w demonstracjach - podsumował Adam Bodnar.

DOSTĘP PREMIUM