Co robi teraz Iga Świątek? "Codziennie sprawdzamy maila, a komunikatu ws. Australian Open wciąż nie ma"

Nadal nie wiadomo, czy i w jakim dokładnie terminie odbędzie się przyszłoroczne Australian Open. - Ten stan zawieszenia zaczyna mi doskwierać - przyznała w TOK FM Iga Świątek, najlepsza polska tenisistka.
Zobacz wideo

Iga Świątek wciąż trenuje w Warszawie i - tak jak wielu innych tenisistów - czeka na ostateczne informacje dotyczące australijskich turniejów w nowym sezonie. Polka i jej sztab szkoleniowy dopiero po ich uzyskaniu podejmą decyzję o terminie wyjazdu za granicę. 17. rakieta świata przyznała w TOK FM, że ten stan zawieszenia zaczyna jej doskwierać. – Codziennie sprawdzamy maila, ale komunikatu nie ma. Potrzebna jest jasna decyzja, żeby w pełni zaplanować przygotowania – mówiła Iga Świątek w rozmowie z Przemysławem Pozowskim.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Mistrzynię Roland Garros, tak jak wszystkich, dotykają też pandemiczne obostrzenia. Dlatego między innymi zrezygnowała ze spotkań towarzyskich, czy wyjazdów na zagraniczne zgrupowania. – Zostaliśmy w Polsce. Pojechaliśmy nawet z Warszawy do Tczewa, żeby spokojnie potrenować, bez dodatkowych bodźców. Chcieliśmy uniknąć rozgłosu, kibiców, żeby zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem. Odcięliśmy się od tego medialnego szumu, żeby te przygotowania do nowego sezonu zacząć z przytupem - opowiadała Świątek.

Tenisistka przyznała, że z tyłu głowy w tym sezonie ma też start w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Jej zdaniem to wyjątkowa impreza. A atmosfera igrzysk nie jest jej obca, wszak jej ojciec Tomasz Świątek w 1988 reprezentował Polskę w wioślarstwie w czasie zawodów w Seulu.

- Atmosfera igrzyska różni się od zwykłych turniejów. To jest dla mnie priorytet. Jednak cały czas pracuję z Darią Abramowicz (psycholożką - red.), aby w kwestii sportowej traktować te zawody jak każde inne. Nie mieć zbyt dużych oczekiwań, które powodowałyby stres przed samym turniejem. Przecież wszędzie kort jest taki sam i trzeba pokonać przeciwniczkę. O to w tym wszystkim chodzi – podsumowała Iga Świątek.

Co dalej z Australian Open?

Wielkoszlemowa impreza w Melbourne pierwotnie miała się odbyć w dniach 18-31 stycznia. Ze względu na sytuację zdrowotną na świecie władze Australii zdecydowały, że tenisiści chcący wziąć udział w tym turnieju lub w poprzedzających go zawodach WTA lub ATP w tym kraju (najprawdopodobniej wszystkie skupione będą na terenie stanu Wiktoria), muszą przejść na miejscu dwutygodniową kwarantannę. Dyrektor Australian Open Craig Tiley od początku walczył, by gracze mogli w tym czasie trenować i jak podają ostatnio miejscowe media, dopiął swego. Od jakiegoś czasu jednak pojawiają się różne alternatywne wersje terminu tego turnieju. Niektóre zakładają opóźnienie rozpoczęcia o tydzień lub dwa, inne nawet o ponad miesiąc.

Wpuszczanie tenisistów z całego świata od 8 stycznia oznaczałoby więc przesunięcie Australian Open co najmniej o dwa tygodnie.

DOSTĘP PREMIUM