TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN. Na rozprawie są sędziowie Paweł Juszczyszyn i Igor Tuleya

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozpatruje skargą Komisji Europejskiej w sprawie polskich przepisów dotyczących sędziowskich dyscyplinarek. W Luksemburgu obecni są m.in. dwaj sędziowie ukarani przez Izbę Dyscyplinarną SN: Paweł Juszczyszyn i Igor Tuleya.
Zobacz wideo

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w kwietniu postanowienie tymczasowe, które nakazywało Polsce zawieszenie przepisów, które dotyczą Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Władze naszego kraju przepisów nie zawiesił i kontrowersyjna izba SN cały czas pracuje. Niedawno np. zdecydowała ona o uchyleniu immunitetu sędziemu Igorowi Tulei.

Wśród osób, które obserwują rozprawę w Luksemburgu są sędziowie Igor Tuleya i Paweł Juszczyszyn, także ukarany przez Izbę Dyscyplinarną SN.

- To bardzo istotna rozprawa. Bo to już ostatnia rozprawa przed rozstrzygnięciem. Bardzo oczekujemy tego rozstrzygnięcia, bo my się nie poddajemy - walczymy o praworządność. Liczymy, że uzyskamy wsparcie tych naszych wspólnych wartości ze strony unijnych instytucji - mówił przed rozprawą sędzia Juszczyszyn.

Komisja Europejska kontra polski rząd

Zdaniem KE wprowadzony za czasów PiS system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej SN. Bo obsadzona jest ona wyłącznie sędziami wyłonionymi przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa, której 15 członków będących sędziami zostało wybranych przez Sejm.

Nie tylko o upolitycznienie chodzi. KE uważa, że model odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów narusza prawa UE. Chodzi np. o to, że na podstawie przepisów wprowadzonych przez Zjednoczoną Prawicę jako przewinienie dyscyplinarne mogą być kwalifikowanie treści orzeczeń podejmowanych przez sędziów sądów powszechnych.

Strona polska od początku spory utrzymuje, że sprawy dotyczące wymiaru sprawiedliwości to domena państw członkowskich, a podobne do naszych regulacje obowiązują w innych krajach Unii.

Orzeczenie TSUE nie jest respektowane

Unijny trybunał już raz ws. Izby Dyscyplinarnej zajął stanowisko. 19 listopada 2019 roku orzekł, że Sąd Najwyższy ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące sędziów. W następstwie tego wyroku Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego 5 grudnia 2019 r. i 15 stycznia 2020 r., orzekła że Izba Dyscyplinarna, z uwagi na okoliczności jej utworzenia, zakres uprawnień, skład oraz udział w jej powołaniu KRS w nowym składzie, nie może być uznana za sąd ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego.

Orzeczenie to nie zakończyło jednak sporu, a Izba Dyscyplinarna nie przestała działać. W efekcie Komisja Europejska, popierana przez Belgię, Danię, Holandię, Finlandię i Szwecję, wystąpiła do Trybunału, by w ramach środków tymczasowych, nakazał Polsce zawieszenia przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej. Stało się to w kwietniu. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego po tym orzeczeniu oświadczyła, że postanowienie to "nie podważa w żaden sposób" jej struktury organizacyjnej, ani statusu orzekających w niej sędziów, a sporny zakres dotyczy jedynie postępowań dyscyplinarnych sędziów.

Po niedawnych decyzjach Izby Dyscyplinarnej dotyczących uchylenia immunitetów sędziów w sprawach karnych polskim władzom zarzucano ignorowanie środków tymczasowych TSUE. Wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska tłumaczyła w październiku w Trybunale Sprawiedliwości UE, że uchylanie immunitetu jest oddzielną sprawą od systemu dyscyplinarnego wobec sędziów, bo dotyczy spraw karnych, a zawieszenie przez TSUE dotyczyło jedynie działalności Izby Dyscyplinarnej, odnoszącej się do pociągania sędziów do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Na rozprawie można się spodziewać podania daty opinii rzecznika generalnego TSUE w sprawie tego sporu. Dopiero po niej wydane zostanie ostateczne orzeczenie.

DOSTĘP PREMIUM