"Sędziowie nie mogą podejmować decyzji z przystawionym do głowy pistoletem, gdzie palec na spuście trzymają politycy"

Sędziowskie stowarzyszenie "Themis" podjęło 2 grudnia uchwałę, w której padają mocne słowa na temat m.in. działań rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów. Impulsem do tego była decyzja sądu w sprawie Romana Giertycha, który według prokuratury mógł być zamieszany w malwersacje finansowe.
Zobacz wideo

Poznański sąd uznał, że śledczy nie uprawdopodobnili zarzutów wobec Romana Giertycha. Wstrzymał wykonalność wszystkich środków zapobiegawczych, które miały być wobec niego zastosowane. Chodzi m.in. o 5 milionów złotych kaucji i zakaz wykonywania zawodu adwokata. Po tych decyzjach rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik zażądał akt "sprawy Giertycha", by przyjrzeć się działaniom poznańskich sędziów.

- Niejako z góry, na zapas zastosowano wobec nich bardzo poważną presję. W swojej uchwale napisaliśmy, że jest to pistolet postępowań dyscyplinarnych przyłożony do głowy sędziego - mówi sędzia Dariusz Mazur ze Stowarzyszenia "Themis". - Sędziowie zanim jeszcze podejmą ostateczną decyzję, mają świadomość, że w ich stronę jest skierowane ostrze potencjalnego postępowania dyscyplinarnego. To rzecz absolutnie bezprecedensowa - dodaje.

W czwartek 3 grudnia sędziowie z Poznania mają decydować, czy środki zapobiegawcze zastosowane przez prokuraturę wobec Romana Giertycha są zasadne i właściwe, czy też nie. Sąd zdecyduje m.in. czy Giertych dalej będzie wykonywał zawód adwokata. 

- Proszę sobie wyobrazić, że jeżeli w tak głośnej medialnie sprawie, dotyczącej m.in. byłego wicepremiera Romana Giertycha, uruchamia się tego rodzaju działania, by zmusić sąd do określonej decyzji, to co może się zdarzyć w sprawie zwykłego obywatela, który będzie miał to nieszczęście, że pójdzie na zderzenie czołowe z władzą? To rzeczy, które jeszcze niedawno były nie do pomyślenia, a teraz to się dzieje. Dlatego właśnie nasza uchwała jest tak mocna i tak stanowcza - tłumaczy sędzia Dariusz Mazur.

"W praworządnym państwie sędziowie nie mogą podejmować decyzji dotyczących praw i wolności obywatelskich z przystawionym do głowy pistoletem w postaci postępowania dyscyplinarnego, gdzie palec na spuście trzymają politycy obozu władzy. Tego rodzaju metody postępowania związane z bezprawnym prześladowaniem przeciwników politycznych są typowe dla reżimów autorytarnych. Do tej pory były one nie do pomyślenia w państwie Unii Europejskiej która, zgodnie z art. 3 ust. 2 TUE, ma stanowić przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości." - napisali sędziowie z "Themis". Wyrazili też solidarność z kolegami z Poznania.

W sprawie Giertycha jest jeszcze jeden zasadniczy problem. W momencie, gdy odczytywano mu zarzuty, przebywał w szpitalu i - jak sam twierdzi - był nieprzytomny i nie było z nim kontaktu. Dlatego zdaniem obrońców Giertycha, prokuratura nie postawiła mu skutecznie zarzutów, więc nie może być traktowany jak osoba podejrzana. 

DOSTĘP PREMIUM