Nielegalny jarmak świąteczny w Gdyni? Władze miasta krzyżują plany przedsiębiorcy

Jarmarki świąteczne, przynajmniej w tej tradycyjnej formie, zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami nie mogą się odbyć. Jednak w Gdyni tę lukę próbował wykorzystać prywatny przedsiębiorca, który chciał zrobić... swój jarmark. Plan może się jednak nie powieść, bowiem urzędnicy interweniowali błyskawicznie.
Zobacz wideo

Rok 2020 będzie rokiem, gdy w wielu polskich miastach zabraknie jarmarków świątecznych. Zgodnie z obowiązującymi ograniczeniami, w zgromadzeniach publicznych może uczestniczyć co najwyżej pięć osób, a targi mogą się odbywać wyłącznie on-line. Taką formułę świątecznych jarmarków przyjęły już niektóre miasta, jednak prywatny przedsiębiorca z Gdyni chciał mimo wszystko zorganizować jarmark z prawdziwego zdarzenia. 

Drewniane budki zaczęły powstawać na zielonym terenie niedaleko Bulwaru Nadmorskiego, co zaskoczyło pracowników położonego nieopodal urzędu. - Nikt się z miastem w kwestii tego jarmarku nie kontaktował. Przyznaję, że on nie nazywa się jarmark, natomiast wydaje mi się, że tak naprawdę jest to odpowiednie słowo dla określenia tego rodzaju działalności - mówiła w TOK FM wiceprezydent miasta Katarzyna Spychała.

Oficjalnie inicjatywa nosi nazwę "świątecznej strefy chillout", a jej organizator w zaproszeniach gwarantuje świąteczną atmosferę, choinki, przysmaki i sanitarny rygor. Jednak miasta to nie przekonuje. - Inspektorzy urzędu miasta byli na miejscu. Stwierdzili, że rozstawione domki stanowią samowolę budowlaną. Zostało już skierowane zawiadomienie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budwlanego - przekazała Spychała. 

Wszystko więc wskazuje na to, że plan gdyńskiego przedsiębiorcy się nie powiedzie. Urzędnicy natomiast apelują do mieszkańców, aby nie tłoczyli się w jakichkolwiek kolejkach, tylko wzięli udział we wspierającej restauratorów akcji "ŚwiętaNaWynos". 

DOSTĘP PREMIUM