Sąd uchylił środki zapobiegawcze wobec Romana Giertycha. "Nie jest podejrzanym"

Sąd Rejonowy w Poznaniu uchylił środki zapobiegawcze zastosowane przez prokuraturę wobec Romana Giertycha. Jak poinformował Jakub Wende, obrońca adwokata, jego klient nie jest podejrzanym. Chodzi o śledztwo ws. nieprawidłowości w spółce Polnord.
Zobacz wideo

Obrońca Romana Giertycha, adwokat Jakub Wende, po zakończeniu niejawnego posiedzenia przekazał, że sąd w całości podzielił argumentację obrońców adwokata. - Uchylił skarżone postanowienie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu - powiedział. Jak dodał, sąd stwierdził, że Prokuratura Regionalna nie uprawdopodobniła popełnienia zarzucanego mu czynu.

 - Czyli tym samym sąd potwierdził wcześniejsze postanowienia tutejszego sądu rejonowego w sprawie aresztu co do innych osób, oraz postanowienia Sądu Okręgowego, który rozpatrywał zażalenie prokuratury na to postanowienie, ale nadto przede wszystkim sąd przyznał nam rację, że mecenas Giertych w tym postępowaniu nie ma statusu podejrzanego - zaznaczył Wende. 

Dodał, że według sądu w tej sprawie doszło do "rażącego naruszenia prawa". - Sąd powiedział więcej. Powiedział, że w tym stanie faktycznym, w tym stanie zdrowia, w jakim znajdował się wówczas pan mecenas Giertych, usiłowanie ogłoszenia mu postanowienia o przedstawieniu mu zarzutów było nieetyczne. Nie tylko niezgodne z prawem, ale nieetyczne - podkreślił Wende.

- Pan mecenas Giertych nie jest podejrzanym w tej sprawie. A nawet gdyby tego typu teoretyczne założenie poczynić, to (...) materiał dowodowy nie daje zdaniem sądu podstaw, do tego, żeby twierdzić, że pan mecenas Giertych popełnił jakiekolwiek przestępstwo. Więcej, sąd stwierdził bardzo wyraźnie, że czynności, które prokuratura usiłowała zarzucić naszemu klientowi mieściły się w ramach jego kompetencji, obowiązków prawnika obsługującego te transakcje - wyjaśnił.

Adwokat Roman Giertych był jedną z 12 osób zatrzymanych w połowie października w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Zatrzymanym w sprawie przedstawiono zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.

DOSTĘP PREMIUM