Sprawca przemocy na 14 dni ma opuścić mieszkanie. Gdzie ma pójść? "To jego problem"

Dzięki nowym przepisom policja będzie mogła na 14 dni usunąć oprawcę z mieszkania. - To osoba, która dopuszcza się przemocy powinna sama o siebie zadbać, a nie żebyśmy się musieli zastanawiać, gdzie sprawca przemocy przez te 14 dni będzie przebywał - mówił w TOK FM dr Grzegorz Wrona, adwokat i superwizor z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie.
Zobacz wideo

Wraz z początkiem grudnia w życie weszła ustawa - zwana antyprzemocową - zakładająca natychmiastową izolację sprawców przemocy. Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że jest to przełomowa zmiana w walce z przemocą domową. Gość TOK FM dr Grzegorz Wrona przyznał, że jest to na pewno "wypełnienie dużej luki w systemie, która od 15 lat nie była przez nikogo wypełniona".

Ustawa zakłada bowiem wprowadzenie szybkiego postępowania w sprawach o zobowiązanie osoby stosującej przemoc do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania oraz zakazanie zbliżania się do niego. Uprawnienia do wydawania natychmiastowego nakazu w tych sprawach będą przyznane policji, a także Żandarmerii Wojskowej.

- Do tego momentu, a zatem do 30 listopada, mieliśmy artykuł 15a Ustawy o policji, który mówił o tym, że można zatrzymać sprawcę [przemocy] na 24 godziny. Takich przypadków mieliśmy rocznie 18,5 tysiąca (…). I liczymy na to, że przynajmniej taka sama liczba będzie teraz na 14 dni opuszczać miejsce zamieszkania - powiedział dr Wrona.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Dopytywany przez prowadzącego audycję Pawła Sulika, gdzie przez te 14 dni sprawca przemocy będzie się znajdował - adwokat wskazał wprost, że nad tym nikt się nie zastanawiał. - Jest to problem sprawcy przemocy w rodzinie - podał.

- Wszystkie izolacyjne systemy na całym świecie są stosowane w taki sposób, aby to osoba, która dopuszcza się przemocy musiała sama o siebie zadbać, a nie żebyśmy się musieli zastanawiać, gdzie sprawca przemocy przez te 14 dni będzie przebywał - dopowiedział gość TOK FM.

Wrona podkreślał też, że obowiązkiem policji będzie co najmniej trzykrotne sprawdzenie tego, czy sprawca przemocy stosuje się do zakazów i nie zbliża się do swojej ofiary na określony dystans, który zostanie wskazany przez policję. - Policja musi ustalić taki dystans, żeby ofiara przemocy czuła się bezpieczna - podał adwokat i dopowiedział, że pierwsze takie sprawdzenie może się odbyć dzień po nałożeniu zakazu.

- Jeśli się okaże, że sprawca naruszył ten zakaz, to popełnia wykroczenie z artykułu 66b Kodeksu wykroczeń, które jest zagrożone karą do 30 dni aresztu - poinformował rozmówca Pawła Sulika.

Jakie są środki odwoławcze?

W sytuacji, kiedy sprawca przemocy nie zgadza się z założonym na niego zakazem - ma możliwość wnieść zażalenie do sądu rejonowego. Ma na to maksymalnie trzy dni i w takim samym czasie owy sąd to zażalenie musi rozpatrzeć.

Jeśli takiego zażalenia nie będzie - sprawca przemocy po 14 dniach będzie mógł wrócić do domu, chyba że ofiara złoży wniosek do sądu rejonowego, by nie wracał przez określony czas.  

DOSTĘP PREMIUM