Rząd liczy na "armię" pielęgniarek i położnych. "Przypominają sobie o nas, kiedy mamy coś zrobić"

Rząd ogłosił Narodowy Program Szczepień, a profesor Andrzej Horban mówił o "armii ludzi", czyli pielęgniarkach i położnych, które mają być częścią zespołów szczepiących. Jednak pielęgniarki coraz głośniej mówią o strajku. - Rząd zauważa nas, kiedy mamy coś zrobić. Szkoda, że tylko w takich momentach - komentuje Krystyna Ptok, przewodnicząca związku pielęgniarek.
Zobacz wideo

Każda gmina w Polsce ma mieć przynajmniej jeden punkt szczepień, a łącznie w całym kraju może ich powstać nawet osiem tysięcy. Do tego zorganizowane zostaną punkty mobilne. W szczepienie Polaków przeciwko COVID-19 zaangażowanych ma być nawet 50 tysięcy osób z personelu medycznego, w tym wiele pielęgniarek. Ponieważ zespoły szczepiące, jak czytamy na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia, mają składać się z lekarza, pielęgniarki, położnej lub higienistki szkolnej. 

To część zasad, na których działać ma Narodowy Program Szczepień, który został ogłoszony na rządowej konferencji prasowej. Pierwsi Polacy szczepionkę mają otrzymać już w styczniu. Profesor Andrzej Horban stwierdził, że "damy radę", ponieważ istnieje "cała sieć punktów szczepień", dodawał, że takie punkty ma również wiele szpitali. - W Polsce jest 300 tysięcy pielęgniarek i mniej więcej 100 tysięcy położnych. To jest armia ludzi - oznajmił.  

Pielęgniarki w zespołach szczepiących. Krystyna Ptok: Nie podzielam hurraoptymizmu

Pielęgniarki jednak w ostatnim czasie grożą strajkiem. I to nawet strajkiem generalnym. Powodów wymieniają wiele, mówią o tym, że czują się przez rząd lekceważone, odebrano im dodatki, które przysługują medykom walczącym z epidemią. - Rząd zauważa nas w momentach, kiedy mamy coś zrobić. Szkoda, że tylko w takich momentach - mówi nam przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok. 

- To nie dzieje się natychmiast, szczepionka ma być w Polsce na początku roku, wtedy kadry mają być przygotowane. Zapewne osoby, które są w ochronie zdrowia i będą miały te zadania przydzielone, będą je realizowały - zastrzega. - Ale mamy sytuację, w której minister zwolnił normy zatrudnienia, pielęgniarki pracują na oddziałach szpitalnych bardzo intensywnie - dodaje.

Krystyna Ptok podkreśla, że pielęgniarki realizują teraz wiele zadań na oddziałach szpitalnych, a 300 tysięcy pielęgniarek, o których mówił profesor Horban, na pewno nie stanie w gotowości do szczepień. - Te 300 tysięcy nie wyjdzie na zewnątrz, nie będzie w punkach szczepień, nie będzie szczepiło - zaznacza szefowa OZZPiP. - Hurraoptymizmu nie podzielam - podsumowuje krótko.

W ubiegłym tygodniu Krystyna Ptok była gościem TOK FM. Mówiła wtedy, że rzetelnego dialogu pomiędzy pielęgniarkami a rządem wciąż nie ma. - Panu ministrowi wydaje się, że prowadzi taki dialog, ale to są wyłącznie pozory - stwierdziła. Sytuację w szpitalach nazwała "skrajną". - Przy 80 pacjentach chorych na COVID-19 pracują dwie pielęgniarki i jeden lekarz, a 40 pacjentów zostaje przywiezionych z DPS-u z wysoką temperaturą, należy szybko udzielić im pomocy - podawała przykład. 

Podawała również dramatyczne liczby. Jak mówiła, przez dwa listopadowe tygodnie koronawirusem zakaziło się 5300 pielęgniarek, 58 z nich przebywało w zeszłym tygodniu w szpitalach, a 14 było w ciężkim stanie. Zmarło 12 pielęgniarek. - To tak jakby umierała jedna pielęgniarka dziennie - stwierdziła. - Jesteśmy zdziesiątkowani zachorowaniami i zgonami, kończy nam się wytrzymałość psychiczna i fizyczna - dodała. Również na stronie Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych niemal codziennie w ostatnich dniach pojawiają się kondolencje dla rodzin zmarłych pielęgniarek.

DOSTĘP PREMIUM