Ziobro u Rydzyka. "Ofiary księży mogą się poczuć zaniepokojone o swoje sprawy"

Zbigniew Ziobro dał nowe powody do niepokoju zarówno sądom, jak i osobom, które zostały skrzywdzone i chcą dochodzić sprawiedliwości. O szczegółach mówił w TOK FM sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
Zobacz wideo

Jak podaje poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza", Prokuratura Krajowa chce dostępu do systemów informatycznych sądów. Zdaniem dziennika, to pozwoliłoby śledczym na inwigilowanie sędziów, adwokatów i zwykłych obywateli. Według gazety, program przygotowywany jest pilotażowo w Łodzi. "Jak się dowiedział sygnalista, prokuratura na kilku stronach przedstawiła listę danych, do których chce uzyskać dostęp w sprawach karnych" - czytamy w "GW". 

- To jest bardzo niebezpieczna sytuacja - skomentował w TOK FM sędzia Bartłomiej Przymusiński. - Już od kilku lat obserwujemy działania zmierzające do tego, by prokuratura miała coraz większą władzę w Polsce. Jednym z przejawów tego typu działań jest właśnie to, o czym czytamy dziś w "Wyborczej", czyli możliwość uzyskania danych, które pozwolą prokuraturze mieć znaczną przewagę nad drugą stroną postępowań, czyli nad osobami, które są przez tę prokuraturę oskarżane. Wydaje się, że to jest niedopuszczalne w państwie prawa - wyjaśniał rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Przez tego typu działanie, zdaniem Przymusińskiego, śledczy będą mogli na przykład dostosować wysłanie wniosku o areszt dla danej osoby do grafika sędziów, którzy będą mieli dyżury w danym sądzie. 

- Ale takich zakulisowych działań, które powodują, iż ministerstwo czy prokuratura ma większą wiedzę jest coraz więcej. Nie wszyscy pewnie wiedzą, że niemal wszystkie sądy zostały już przepięte pod centralny system informatyczny i teoretycznie może być tak, że ktoś z Ministerstwa Sprawiedliwości ma dostęp do tego, co jest na komputerach sędziowskich - mówił Przymusiński. 

Jak dodał, są to działania, o których głośno się nie mówi, ale które mogą budzić duży niepokój. - Teoretycznie nie można wykluczyć sytuacji, w której sędzia na komputerze przygotował sobie wyrok przed jego ogłoszeniem i prokuratura czy ktoś z ministerstwa - korzystając w złej wierze z tych dostępów - zapozna się z tym wyrokiem, zanim zostanie on ogłoszony - podał sędzia.

Kontrowersyjne słowa ojca Rydzyka

Prowadząca audycję red. Dominika Wielowieyska pytała także o słowa ojca Tadeusza Rydzyka podczas sobotnich urodzin Radia Maryja. Redemptorysta odniósł się do pedofilii w Kościele (choć nie nazwał tego wprost) i powiedział: "To, że ksiądz zgrzeszył... No zgrzeszył. A kto nie ma pokus? Niech się pokaże". Biskupa Edwarda Janiaka - "bohatera" drugiego filmu braci Sekielskich, któremu zarzuca się tuszowanie pedofilii - nazwał zaś współczesnym męczennikiem. Całemu przemówieniu przysłuchiwał się minister Zbigniew Ziobro, na koniec nagrodził je oklaskami.

- Myślę, że jest to sytuacja, w której wszystkie ofiary działań pedofilskich mogły poczuć się ogromnie zaniepokojone tym, w jaki sposób ich sprawy będą prowadzone przez prokuraturę - stwierdził sędzia Przymusiński.

I przekonywał, że jak na razie to "sądy torują drogę do wyjaśniania tego typu spraw", bo to w sądach "zapadały orzeczenia stwierdzające odpowiedzialność odszkodowawczą Kościoła także za to, że kapłani tego Kościoła dopuszczali się takich działań". Chodziło o odszkodowania dla ofiar pedofilii od zgromadzeń kościelnych, które sąd już w kilku sprawach zasądził. 

- To pokazuje, że tam, gdzie instytucje państwa zawodzą - bo wiemy, że prokuratura nie słynie z wyjaśniania tych spraw, tam niezależna władza, jaką są sądy, staje w obronie obywateli - podsumował Przymusiński.

DOSTĘP PREMIUM