Prawniczka o molestowaniu w szpitalu: Ciągle jedna i ta sama historia, tylko w różnych wydaniach

Julia Gerlich, prawniczka zajmująca się problematyką molestowania w instytucjach publicznych, mówiła w TOK FM, że takie sytuacje cześciej się zdarzają tam, gdzie struktura jest mocno hierarchiczna. Dodała, że na szczęście nasze podejście do problemu się zmienia.
Zobacz wideo

- Mam wrażenie, że to ciągle jest jedna i ta sama historia, tylko w różnych wydaniach - tak o wydarzeniach opisanych przez Michała Janczurę w reportażu '"Coś na kształt psychozy". Mobbing i molestowanie w szpitalu" mówiła Julia Gerlich, prawniczka zajmująca się problematyką molestowania w instytucjach publicznych, autorka raportu w HFPC „Molestowanie na polskich uczelniach publicznych”. Gerlich była gościnią Tomasza Stawiszyńskiego w "Popołudniu" TOK FM.  

Reportaż Janczury dotyczy warszawskiego szpitala przy ul. Banacha, a ściślej II Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Lekarz, który nią kierował nazywał pracowników "debilami", podważał ich kompetencje, a lekarkom siadał na kolanach. Jednej z nich powiedział: 'śniło mi się, że się z tobą pieprzyłem". Medycy musieli też wysłuchiwali opowieści szefa, o tym jakie lubi kobiety, którą "miał" i co z nią robił. 

W 2019 roku sprawa trafiła do Izby Lekarskiej, do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Ponieważ placówka przy Banacha jest szpitalem uniwersyteckim, lekarze spotkali się też z szefową uczelnianej komórki antymobbingowej.

- Jeżeli pracownicy piszą do różnych instytucji i problem pozostaje niezauważony i nierozwiązany, to znaczy, że coś jest bardzo nie tak z tym problemem - stwierdziła Gerlich. Zauważyła, że "ciężko czasami rozróżnić", który organ jest właściwy do zajęcia się daną sprawą. Tak było i w tym przypadku.

- Kto powinien właściwie prowadzić postępowanie - uczelnia czy pracodawca? A może właśnie Izba Lekarska? Może prokuratura? - mówiła prawniczka.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Gerlich tłumaczyła, że pracownicy ochrony zdrowia są grupą mocno narażoną na zachowania takie jak mobbing, czy molestowanie, bo dochodzi do nich "faktycznie częściej tam, gdzie mamy silną strukturę hierarchiczną". A zatem w instytucjach takich uczelnie wyższe, szpitale, ale też np. w środowiskach artystycznych.

Gościni TOK FM przytoczyła badania, z których wynika , że około 90 proc. kobiet doświadcza w życiu przemocy na tle seksualnym. Bo przemocą są przecież nie tylko gwałty czy obłapianie, lecz także grubiańskie żarty, nachalny "podryw" czy nacechowane erotycznie komplementy, których sobie nie życzymy. 

Jak zauważyła Gerlich, na szczęście kończy się czasy, w których "akceptujemy tego typu komentarze w naszej codzienności". - Nie dlatego, że pracodawcy są tacy dobrzy dla nas i że instytucje tak dobrze działają. Mam wrażenie, że zmiany zachodzą trochę oddolnie. Ludzie zaczynają reagować i uświadamiają sobie, że to nie jest zachowanie, na które musimy dawać przyzwolenie - przekonywała. 

Przed rozmową prawniczka wysłuchała materiału Janczury. - Jeden z panów wypowiadał w reportażu, że jest mu bardzo przykro i przeprasza, że przez długi czas nie reagował. Mówi, że więcej by tak nie zrobił, bo widzi, jak szkodliwe było to zachowanie - zauważyła.

DOSTĘP PREMIUM