Co zrobić, gdy policja złapie nas w sylwestra? "Każdy może odmówić przyjęcia takiego mandatu. Powinien wygrać w sądzie"

- Nie sadzę, żeby przebywanie w domu w sylwestra czy w czasie świąt było dla policji sprawą niecierpiącą zwłoki. Ale nikomu nie mogę też dać gwarancji, że nie znajdzie się jakiś nadgorliwy policjant i nie przyjdzie sprawdzić, czy wszyscy w domu są bliską rodziną - mówił w TOK FM dr Piotr Kładoczny, karnista i ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Zobacz wideo

W czwartek minister Adam Niedzielski zapowiedział wprowadzenie "narodowej kwarantanny". Nie pierwszy raz słyszymy takie pojęcie z ust rządzących. Jak wskazał w TOK FM Piotr Kładoczny, jest to "sformułowanie czysto propagandowe i techniczne". - Żeby brzmiało ładnie. Kwarantanna, moim zdaniem, jest takim pojęciem, które nie gwarantuje złego odbioru. Skoro mamy "kwarantannę", to znaczy, że wszystko mamy za sobą, a teraz pozostaje nam tylko przeczekać i odpocząć - komentował w rozmowie z Maciejem Zakrockim karnista z UW. 

Jeśli chodzi o ogłoszone w czwartek restrykcje, Kładoczny przypomniał, że kluczowe będą akty prawne, a tych rząd jeszcze nie opublikował). - To, że ktoś powie przez telewizor, że od dziś czegoś "nie wolno" albo się bardzo o coś prosi, albo zaleca jakieś zachowanie, to niestety z punktu widzenia prawnego ma niewielkie znaczenie - stwierdził. 

Do tej pory rząd wprowadzał wszystkie obostrzenia związane z koronawirusem w drodze rozporządzenia, a nie ustawy. Nic nie wskazuje na to, że tym razem stanie się inaczej. Dlatego redaktor Zakrocki zastanawiał się, czy możliwe jest wprowadzenie godziny policyjnej w sylwestra właśnie w ten sposób. - Nie powinno się tego robić. Nie może tak być, żeby na podstawie rozporządzenia ograniczyć tego rodzaju prawa obywatelskie czy prawa człowieka - odparł jasno Kładoczny. Podkreślił, że chcąc wprowadzać takie ograniczenia, należy zarządzić któryś ze stanów nadzwyczajnych, na przykład stan klęski żywiołowej.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Jeśli tak się nie stanie, zdaniem prawnika, będziemy mieli podobną sytuację do obecnej. Oznacza to, że rząd i policja będą ogłaszać m.in., że zgromadzenia publiczne nie mogą się odbywać, a one i tak będą, bo nie ma stosownej ustawy, która by ich zabraniała. 

Z drugiej strony, co z tego, że nie ma ustawy, skoro policjanci i tak wystawiają mandaty i ścigają obywateli. Podobnie, jak mówił Zakrocki, może być w sylwestra, kiedy funkcjonariusze będą kontrolować osoby przebywające poza domem. Co wtedy?

- Jeśli się ludziom proponuje mandat, to oni nie powinni go przyjmować. I powinni liczyć na to, że wygrają w sądzie. Sędziowie również znają system prawa polskiego i wiedzą, że nie wolno wprowadzać tego rodzaju ograniczeń rozporządzeniem - mówił Kładoczny. - Nic innego poradzić się niestety nie da (...). Jedyna nasza nadzieja w sądach - dodał. 

5 osób na sylwestrze. Jak policja to sprawdzi?

Wątpliwości dotyczą także zgromadzeń w sylwestra. Minister Niedzielski powiedział na czwartkowej konferencji, że dopuszcza się, by - podobnie jak w święta - w jednym gospodarstwie mogło przebywać pięć osób oprócz tych, które mieszkają tam na co dzień. Redaktor Zakrocki zastanawiał się, czy policjant w takiej sytuacji ma prawo wejść do czyjegoś mieszkania i sprawdzić, kto w nim przebywa.

Kładoczny przyznał, że teoretycznie takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, choć z drugiej strony ostatni incydent z flagą zawieszoną na balkonie pokazuje, że mają. Przypomnijmy, pewnego wieczora policja weszła do jednego z mieszkań na warszawskim Ursusie, na balkonie którego wisiała biało-czerwona flaga z błyskawicą. 

Karnista zaznaczył, że jest przepis, który pozwala funkcjonariuszom na wejście do prywatnego mieszkania, ale "tylko w przypadkach koniecznych", na przykład w celu zabezpieczenia śladów czy innych sprawach "niecierpiących zwłoki". - Taki przepis ma sens pod warunkiem, że będzie wąsko traktowany. Na przykład w sytuacji, gdy policja ściga przestępcę i ten zamyka się w domu. Trudno wtedy czekać na przyjazd prokuratora - wyjaśniał ekspert. 

- Nie sadzę, żeby przebywanie w domu w sylwestra czy w czasie świąt było dla policji sprawą niecierpiącą zwłoki. Ale nikomu nie mogę też dać gwarancji, że nie znajdzie się jakiś nadgorliwy policjant i nie przyjdzie sprawdzić, czy wszyscy w domu są bliską rodziną - uprzedził.

DOSTĘP PREMIUM