Obostrzenia będą przedłużone do końca marca? "Takie mamy nieoficjalne informacje" - mówią przedsiębiorcy

- Mamy nieoficjalne informacje, że obostrzenia mogą się przedłużyć do końca marca. Uważamy ten sezon za stracony - powiedział w TOK FM Mirosław Bator, prezes Szczyrkowskiej Izby Gospodarczej.
Zobacz wideo

Szczyrk to jedna z najpopularniejszych miejscowości narciarskich w Polsce. W ten weekend miał oficjalnie ruszać wielki sezon narciarski. I ruszy, ale tylko na 10 dni, bo zgodnie z nowymi obostrzeniami rządu - od 28 grudnia do 17 stycznia stoki, a także hotele i restauracje, mają być zamknięte

Przedsiębiorcy i mieszkańcy górskich miejscowości są załamani. - Przewidujemy falę bankructw. W około 20 obiektach już są windykatorzy - powiedział w TOK FM prezes Szczyrkowskiej Izby Gospodarczej Mirosław Bator. - Natomiast najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie są już po prostu zniechęceni. Skrada się bezsilność, rozpacz, wściekłość. Wielu nie rozumie, na czym polega ta karuzela ze statystykami "covidowymi". Nie możemy też zrozumieć, dlaczego hotele są tak groźne w rozprzestrzenianiu wirusa, a obiad w restauracji jest bardziej groźny od obiadu w WARS-ie - mówił dalej.

Bator podkreślał, że w Szczyrku nawet 80 procent mieszkańców żyje z turystyki. W "szczytowych" momentach, jak mówił, miasteczko gości nawet 25 tysięcy turystów dziennie. Zamknięcie hoteli, restauracji i stoków to dla tutejszej społeczności "po prostu katastrofa".

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Jak będą sobie radzić? Bator przewidywał, że część obiektów zbankrutuje, a część może próbować działać w "szarej" strefie. Jego zdaniem, sami Polacy także nie posłuchają rządowych zaleceń i będą chcieli w okresie świąteczno-noworocznym przyjechać w góry. - Wiem, że już rodzą się pomysły, jak ominąć te zakazy (...). A te wszystkie rozporządzenia, które wchodzą w życie, mają tyle dziur, że wystarczy nad tym tylko trochę posiedzieć - powiedział gość Karoliny Lewickiej.

Prowadząca audycję zastanawiała się, co będzie po 17 stycznia, kiedy "narodowa kwarantanna" ma dobiec końca. - Mają państwo nadzieję, że wtedy będzie można jakoś odrobić straty? - dopytywała. 

- My już mamy w tej chwili takie nieoficjalne informacje, że to [zakazy i ograniczenia - red.] nawet może się przedłużyć do końca marca i ten sezon uważamy za stracony - odparł Bator.

- Jeśli pojawi się informacja, że wszystko jest zamknięte do marca, to nie będziemy już zdziwieni, bo już o tym coś wiemy. A jeśli się jednak okaże, że wszystko jest otwarte, to możemy temu tylko przyklasnąć i lekko odrobić to, co żeśmy stracili - dodał.

Dopytywany o to, skąd informacja, jakby "koronawirusowe" obostrzenia obowiązywały do końca marca, szef Szczyrkowskiej Izby Gospodarczej nie chciał odpowiedzieć. - Ochrona źródeł - uciął. 

DOSTĘP PREMIUM