Sylwester - nie ma godziny policyjnej, jest zakaz przemieszczania się. Mandat? "Decyzja funkcjonariusza"

Nieprecyzyjne zapisy dotyczące przemieszczania się w sylwestra. Jeżeli wyjdziesz z domu po 19, to dostaniesz mandat? Minister Michał Dworczyk wyjaśniał w TOK FM, że to będzie zawsze decyzja konkretnego funkcjonariusza policji.
Zobacz wideo

Do sylwestra zostało ledwie kilka dni. Ale zgodnie z rządowym rozporządzeniem w tym roku nie będzie hucznych i wieloosobowych imprez. Do danego mieszkania będzie mogło przyjść maksymalnie pięć osób, które na co dzień tam nie mieszkają. Między godziną 19 a 6 rano obowiązywać będzie także zakaz przemieszczania się.

W niedzielę szef rządu powiedział, że wbrew temu, co mówią niektórzy - rząd nie wprowadza godziny policyjnej, bo do tego niezbędny jest stan nadzwyczajny. Jak mówił - rząd jedynie apeluje o to, by się nie przemieszać i bawić w "kameralnym gronie". 

Zakaz przemieszczania się w sylwestrową noc komentowała też w TOK FM Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, kandydatka na Rzecznika Praw Obywatelskich. 

- Podstawą demokratycznego państwa prawa powinna być pewność prawa. Obywatele i obywatelki powinni je rozumieć i móc sobie odpowiedzieć na praktyczne pytania - stwierdziła. Dopytywana, co należy zrobić, gdy w sylwestrową noc zatrzyma nas policja i będzie chciała "wlepić" mandat - odparła wprost, że nie wie. Mateuszowi Morawieckiemu wytknęła zaś, że "mówi coś innego, niż mówi rozporządzenie", odnośnie braku godziny policyjnej.

- Sam zakaz [przemieszczania się - red.] został wprowadzony, więc z mojego prawniczego punktu widzenia to rozporządzenie powinno być zmienione - powiedziała Rudzińska-Bluszcz. Podkreśliła, że swoboda przemieszczania się jest jedną z podstawowych wartości polskiej konstytucji.

Decyzje "arbitralne"

A co w sytuacji, gdy ktoś pójdzie do znajomych, będzie chciał wrócić do domu na przykład o 2 w nocy i zostanie zatrzymany przez policję? - Przecież można uznać, że przemieszcza się, bo chce zaspokoić swoją podstawową potrzebę życiową, jaką jest sen - w Poranku TOK FM jego prowadząca Dominika Wielowieyska pytała kolejnego gościa, czyli Michała Dworczuka, szefa KPRM.  

- Możemy każdą sytuację czy zalecenie doprowadzić do absurdu i obśmiania, tylko nie wiem, czemu to ma służyć - odparł Dworczyk. - Naszym wielkim atutem, mówię o Polakach, było to, że do tej pory mieliśmy pewną utrzymaną samodyscyplinę. Dzięki temu udało nam się w wielu sytuacjach wyjść obronną ręką. Mam nadzieję, że teraz będzie tak samo - dodał.

Jak wyjaśnił - nie ma wprowadzonego stanu nadzwyczajnego, więc nie ma godziny policyjnej. - Natomiast jest ustawa z 2008 roku o zapobieganiu zakażeń oraz chorób zakaźnych u ludzi i tam jest artykuł 46, który mówi, że można w rozporządzeniu ustanowić nakaz określonego sposoby przemieszczania się. W związku z tym korzystamy z tego zapisu i na tej podstawie zostało wydane stosowne rozporządzenie. I te zapisy są obowiązujące - podkreślił Dworczyk. 

Jeśli chodzi o karanie osób, które łamią przepisy, to - jak powiedział szef KPRM - zawsze będzie to decyzja danego funkcjonariusza, który będzie musiał ocenić, czy dana osoba - przemieszczając się - spełnia zasady zapisane w rozporządzeniu.

- To będzie arbitralna decyzja - zwróciła uwagę Wielowieyska.

- To prawda, ale życie jest niestety bardziej złożone, a nie zerojedynkowe - odparł Dworczyk.

DOSTĘP PREMIUM