Polska wypowie konwencję stambulską? "Ordo Iuris jak nie przez drzwi, to oknem wejdzie"

- Wydawało się, że niemożliwe jest zaostrzenie prawa antyaborcyjnego w Polsce, a ostatnie miesiące pokazały nam, że byliśmy w błędzie. Zatem wydaje się, że niebezpieczeństwo wypowiedzenia konwencji stambulskiej jest realne - mówiła w TOK FM mec. Zuzanna Warso.
Zobacz wideo

Wraca temat wypowiedzenia przez Polskę konwencji stambulskiej. Wszystko przez projekt ustawy przygotowany przez Instytut Ordo Iuris, który w poniedziałek trafił do Sejmu. Zakłada on wyrażenie zgody na wypowiedzenie konwencji i zobowiązanie rządu do opracowania międzynarodowej konwencji praw rodziny. 

Jak mówiła w TOK FM Urszula Grycuk z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Ordo Iuris od dłuższego czasu za główny punkt swojej agendy uznaje właśnie wypowiedzenie konwencji stambulskiej.

- Ich kampania pod hasłem "Chrońmy rodzinę" trwa dość długo. W sierpniu zarejestrowany został komitet obywatelski, który skutecznie zebrał te 150 tysięcy podpisów - powiedziała. I dodała, że Ordo Iuris robi to, czego nie zdołał wykonać Zbigniew Ziobro. To minister sprawiedliwości kilka miesięcy temu skierował wniosek do Ministerstwa Rodziny w sprawie podjęcia prac nad wypowiedzeniem konwencji, ale do dziś realne kroki w tej kwestii nie zostały poczynione. Premier Mateusz Morawiecki skierował bowiem sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. 

- Zatem ten projekt, o ile zostanie przyjęty, stanowi pierwszy etap w wypowiedzeniu konwencji. (...) Ordo Iuris jak nie przez drzwi, to oknem. A jak nie oknem, to przez komin wejdzie - komentowała dalej Urszula Grycuk. 

Prowadzący audycję Maciej Zakrocki ocenił, że po protestach, jakie wybuchły po decyzji TK ws. aborcji wydawać by się mogło, że rząd nie będzie chciał "pakować się w kolejną światopoglądową wojnę". 

Jego rozmówczyni powiedziała, że "ma nadzieję", że w obecnym rządzie rzeczywiście nie ma woli, by wypowiadać konwencję. - Ale też dla Ordo Iuris jest jasne, że taki projekt to dopiero początek całego procesu. Wypowiedzenie umowy międzynarodowej może potrwać długo - wyjaśniała rozmówczyni redaktora Zakrockiego.

Z drugiej strony przypomniała, że inicjatorem całego projektu był Marek Jurek, który często powtarza, że obecnie jest "sprzyjająca koniunktura" do tego typu działań, bo o konwencji antyprzemocowej krytycznie wypowiadają się zarówno członkowie rządu, jak i prezydent Andrzej Duda.

Zdaniem Grycuk, gdyby rzeczywiście zdecydowano się poczynić kroki w celu wypowiedzenia konwencji stambulskiej, mogłoby to wywołać podobne (a może nawet i większe) protesty społeczne, jak po decyzji TK ws. aborcji. 

Polska wypowie konwencję? "Niebezpieczeństwo jest realne"

Na temat projektu Ordo Iuris rozmawiano także w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u. Współpracująca z Helsińską Fundacją Praw Człowieka mec. Zuzanna Warso zwróciła uwagę na formę narracji, jaką prowadzi konserwatywny instytut i podobne organizacje. - One wykorzystują język praw człowieka do działań, które są ewidentnie sprzeczne z założeniami leżącymi u podstaw praw człowieka. Posługują się takimi pojęciami jak "godność ludzka" czy "prawo do życia", dążąc de facto do ograniczenia praw człowieka, praw kobiet czy praw mniejszości - przekonywała. 

Zdaniem prawniczki, jest to "tworzenie alternatywnej rzeczywistości", która na pierwszy rzut oka wydaje się nieszkodliwa. - Bo co złego może być na przykład w ochronie rodziny? - zastanawiała się.

Jak dodała, Ordo Iuris ciągle powtarza hasła właśnie o ochronie rodziny, ale nigdzie nie wyjaśnia, co się dzieje, kiedy to właśnie w tej rodzinie dochodzi do przemocy.

- Według Ordo Iuris rodzina musi sobie sama poradzić z problemem przemocy. Tylko jak mają to zrobić dzieci albo jak maltretowany członek rodziny? Ma się odwołać do "głowy rodziny", kiedy to właśnie ta "głowa rodziny" jest to często źródłem przemocy? - dziwiła się rozmówczyni Piotra Maślaka. - Jest to obraz potworny. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że dobro rodziny nie jest niczym złym i należy je chronić - dodała.

Dopytywana, czy wierzy to, że Polska rzeczywiście wypowie tę konwencję, przyznała, że "nie jest w stanie powiedzieć, że jest to niemożliwe". - Wydawało się, że niemożliwe jest zaostrzenie prawa antyaborcyjnego w Polsce, a ostatnie miesiące pokazały nam, że byliśmy w błędzie. Zatem wydaje mi się, że to niebezpieczeństwo jest realne - uważa mec. Warso.

DOSTĘP PREMIUM