Kontrola w WUM po szczepieniach dla aktorów wykazała "liczne nieprawidłowości"

Zła organizacja akcji szczepień i brak należytego doboru osób, który zaproponowano i wykonano szczepienia - to pierwsze wnioski z kontroli w Centrum Medycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, zleconej przez rektora uczelni.
Zobacz wideo

"Komisja powołana przez Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego do wyjaśnienia ewentualnych nieprawidłowości w procesie organizowania i prowadzenia szczepień przez Centrum Medyczne WUM Sp. z o.o. (...) wykazała liczne nieprawidłowości w organizacji szczepień przez Centrum Medyczne WUM Sp. z o.o." - czytamy w komunikacie. 

Sprawa ma związek z głośną akcją szczepień ludzi kultury i polityków - jeszcze w czasie, kiedy w całej Polsce szczepieni byli wyłącznie pracownicy ochrony zdrowia - a więc tzw. grupa zero. W grupie zaszczepionych artystów znaleźli się m.in.: Wiktor Zborowski, Magda Umer, Krystyna Janda czy Andrzej Seweryn. 

Komisja stwierdziła, że akcja szczepień, która ruszyła tuż po świętach Bożego Narodzenia, planowana i organizowana była pod presją czasu. Centrum Medyczne przygotowywało się do podania pierwszych dawek dopiero 4 stycznia, podczas gdy specyfik dotarł na miejsce już 29 grudnia. Jak podkreślono, dostarczone dawki były już rozmrożone, więc należało zużyć je do końca roku - w innym razie musiałyby zostać zutylizowane. 

"W związku z tym zdecydowano się zaproponować szczepienia dodatkowym osobom. Wynikało to z obawy, że nie uda się wykorzystać w pełni wszystkich dawek szczepionki w okresie świąteczno-noworocznym" - czytamy w sprawozdaniu z kontroli. Komisja stwierdziła, że CM "nie dopełniło w należyty sposób akcji informacyjnej w społeczności WUM, wśród pracowników szpitali klinicznych, pracowników administracyjnych i studentów WUM". Poza tym komisja jednoznacznie stwierdziła, że "miała miejsce zła organizacja akcji szczepień" oraz "brak należytego doboru osób, którym zaproponowano i wykonano szczepienia".

Poza tym stwierdzono, że rektor uczelni, prof. Zbigniew Gaciong, nie znał listy osób, którym zaproponowano szczepienie oraz nie wywierał presji co do składu tego grona. 

Przewodniczącym Komisji był prof. dr hab. n. med. Roman Smolarczyk, a członkami: prof. dr hab. n.med. Alicja Wiercińska-Drapało i prof. dr hab. n.med. i nauk o zdrowiu Robert Gałązkowski.

Wcześniej wiceminister sprawiedliwości Michał Woś zapowiadał na Twitterze, że akcja szczepień aktorów i polityków trafi do prokuratury. Jednak dr Grzegorz Makowski z Forum Idei Fundacji Batorego mówił na antenie TOK FM, że może to być trudne, bo cały narodowy Program Szczepień nie ma jasnej i spójnej podstawy prawnej. - Cały program szczepień nie ma podstawy prawnej. Mamy rozporządzenie powołujące Michała Dworczyka na pełnomocnika i wygląda na to, że on może robić, co chce. Nie ma aktu prawnego normującego grupy szczepionych - wskazywał gość Jakuba Janiszewskiego. 

DOSTĘP PREMIUM