Polska Cerkiew poparła projekt Ordo Iuris. "Większość prawosławnych zachodzi w głowę, co i komu odbiło"

Głowa Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego zaapelowała do wiernych, aby wsparli projekt wypowiedzenia konwencji stambulskiej. Prawosławny teolog prof. Michał Klinger stwierdził w TOK FM, że nie ma pojęcia, po co Cerkiew "wkłada palec między drzwi".
Zobacz wideo

"Cieszymy się, że tzw. konwencja stambulska mówi o tolerancji. Martwimy się jednak, że w swojej treści jest również zaprzeczeniem biblijnego nauczania. Fakt ten nas wielce smuci i nie możemy się z tym zgodzić. Zadaniem Kościoła nie jest walka z decyzjami polityków, ale opiniowanie tych decyzji. Dlatego też, szanując to, co w Konwencji ma korzenie biblijne, odrzucamy wiele jej zapisów sprzecznych z nauczaniem Biblii, jak też nie godzimy się na czynienie religii i Kościoła odpowiedzialnymi za społeczne patologie" - głosi komunikat kancelarii abp. Sawy, który jest zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

Pismo zostało opublikowane na stronach internetowych wszystkich prawosławnych diecezji w Polsce. Możemy w nim przeczytać także, że Biblia "uczy nas szacunku wobec kobiety i mężczyzny jako korony Bożego stworzenia, nie pozostawiając miejsca żadnej innej płci".

"Wzywamy wiernych, by dążyli do zachowania tradycyjnego prawosławnego nauczania o kobiecie i mężczyźnie, pamiętając o wezwaniu: »Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje«, zachęcamy, by wspierali inicjatywy, które biblijne nauczanie pragną uczynić praktyką" - czytamy w komunikacie.

Jako przykład takiej inicjatywy wskazano projekt ustawy Ordo Iuris, który zakłada wypowiedzenie konwencji stambulskiej. Obecnie fundacja zbiera podpisy niezbędne do tego, aby złożyć projekt do Sejmu jako obywatelską inicjatywą ustawodawczą.

Zbiórka podpisów dostała wcześniej poparcie ze strony Konferencji Episkopatu Polski.

"Prawosławni od rządu chcą tylko, żeby dał im spokój"

- Większość znanych mi prawosławnych zachodzi w głowę, co i komu odbiło, że włożył palec między drzwi. Bo to zupełnie nas nie dotyczy - stwierdził bez ogródek prawosławny teolog prof. Michał Klinger, komentując w TOK FM oświadczenie kancelarii abp. Sawy. 

Prof. Klinger przyznał, że słyszał spekulacje o "jakichś zakulisowych rozmowach". Jednak to, że komuś zależało, aby polscy prawosławni poparli inicjatywę, również wydało mu się dziwne. Jak wyjaśnił, do tej pory politycy niezbyt interesowali się tą wspólnotą.

- Można powiedzieć kolokwialnie, że od 89' roku, żaden polski rząd nas do niczego nie chce. A my chcemy właściwie tylko, żeby polski rząd dał nam spokój i w niczym nie przeszkadzał - podsumował teolog.

Zaznaczył od razu, że prawosławni oczywiście doceniają, że rząd czasem im pomaga - np. gdy "po pożarze wielkiego sanktuarium prawosławnego na Grabarce, władze polskie wsparły finansowo odbudowę tego zabytku". Jednak jego zdaniem "mariażu tronu i ołtarza nie ma", a Cerkiew nie usiłowała nigdy mieszać się do polityki.

Według prof. Klingera stanowisko abp. Sawy ma również niewiele wspólnego z prawosławnym systemem wartości. - Sprawy moralności, obyczajów nie są zdogmatyzowane w kościele wschodnim. Wszelka przemoc w rodzinie jest normalnym grzechem i nikt nie będzie bronił "tradycyjnych wartości" i rodziny przed jakimiś szatańskimi sekularnych sił. Nie ma takiego podejścia w prawosławiu światowym - mówił teolog.

Reakcja Ordo Iuris

Niedługo po emisji wywiadu Anny Piekutowskiej z prof. Klingerem odniósł się do niego prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski. 

"Szczęśliwie Kościół Prawosławny ma w tej mierze bardziej pogłębioną opinię. W obronie rodziny wspiera inicjatywę "Tak dla rodziny, nie dla gender". Od 2019 jego przedstawiciele uczestniczyli w pracach nad Konwencją Praw Rodziny obok wielu NGO" - napisał Kwaśniewski na Twitterze.

Na stronie Ordo Iuris znaleźć można informację z 4 marca 2019 r. na temat obrad pierwszej Roboczej Konferencji o Konwencji Praw Rodziny. "Uczestniczyli w nich przedstawiciele organizacji społecznych i eksperckich z kilkunastu krajów oraz reprezentanci Kościoła Katolickiego z Łotwy i Polski, Kościoła Baptystów RP, norweskiej wspólnoty zielonoświątkowej Kristen Koalisjon Norge i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego" - czytamy.

Wśród sygnatariuszy deklaracji, którą opracowano na konferencji nie ma jednak przedstawicieli Cerkwii. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM