"Co druga-trzecia rozprawa, w której uczestniczę, spada". Pietrzak tłumaczy się z wniosku o szczepionkowy priorytet dla adwokatów

- Dzisiaj to wystąpienie sformułowałbym inaczej, nie użyłbym "kategorii zero". Ale nadal uważam, że wskazane jest nadanie adwokatom priorytetu dostępu do szczepień - stwierdził w Poranku Radia TOK FM dziekan Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie Mikołaj Pietrzak, który pod koniec grudnia apelował o włączenie adwokatów do szczepionkowej "grupy zero".
Zobacz wideo

W dokumencie datowanym na 29 grudnia mec. Mikołaj Pietrzak zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o zaliczenie adwokatów do tzw. zerowej grupy szczepień przeciw koronawirusowi, która obejmuje przede wszystkim pracowników ochrony zdrowia.

Wczoraj przepraszał. "Gdy występowałem z jawną i oficjalną prośbą do Ministra Zdrowia pod koniec grudnia 2020 r., nie mieliśmy jeszcze do czynienia z tzw. aferą szczepionkową, zaś moim celem było zwrócenie uwagi na sytuację adwokatów i aplikantów adwokackich oraz zapewnić członkom naszej Izby bezpieczeństwo zdrowotne. (...) Przyjmuję odpowiedzialność za ten całkowicie niezamierzony skutek i wszystkich Państwa bardzo przepraszam" - napisał.

Mecenas w rozmowie z Jackiem Żakowskim tłumaczył, dlaczego zwrócił się z apelem do ministra zdrowia. Argumentował, że adwokaci codziennie spotykają się z osobami z różnych grup - na rozprawach, przesłuchaniach, w sądach, kancelariach, w zakładach karnych. - Parę dni temu byłem na przesłuchaniu z ośmioma osobami, w tym jednym zatrzymanym. Jedna osoba nie chciała założyć maski. Dzisiaj jadę na rozprawę, na której będzie osiem osób w małej sali. Ta rozprawa jest organizowana po raz czwarty, bo ktoś był chory albo na kwarantannie - wyliczał Mikołaj Pietrzak.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Dzisiaj to wystąpienie sformułowałbym inaczej, nie użyłbym "kategorii zero". Ale nadal uważam, że wskazane jest nadanie adwokatom priorytetu dostępu do szczepień - stwierdził dziekan warszawskiej Okręgowej Rady Adwokackiej. Przekonywał, że wielu adwokatów choruje lub trafia na kwarantannę, a ich nieobecność na rozprawach blokuje działanie wymiaru sprawiedliwości. - Co druga-trzecia rozprawa, w której ja uczestniczę, spada - dodał.

Odnosząc się do reakcji, jaką wywołał jego apel, tłumaczył, że w momencie jego wystosowywania nie było jeszcze mowy o tzw. aferze celebryckiej. Chodzi o szczepienie "poza kolejnością" kilkunastu artystów. - Trudno mi było przewidzieć, że "kategoria zero" w zestawieniu z aferą celebrycką wywoła taką reakcję. To moja odpowiedzialność. Ale co do zasady uważam, że potrzebne jest priorytetowe traktowanie niektórych grup. Oczywiście nie stoimy na równi z medykami. Dzisiaj to wystąpienie sformułowałbym inaczej, nie użyłbym "kategorii zero" - przekonywał w Poranku Radia TOK FM adwokat. 

DOSTĘP PREMIUM