Czarnek: Nie ogłaszamy ostatecznej decyzji o powrocie dzieci do szkół. Zadecyduje o tym premier w przyszłym tygodniu

Szef MEiN Przemysław Czarnek miał dziś ogłosić termin powrotu dzieci do szkół. Konferencja miałą odbyć się w piątek o 14, ale była kilkukrotnie przekładana. Ostatecznie Czarnek oświadczył, że decyzję ogłosi w przyszłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki.
Zobacz wideo

Ogłaszam wejście w fazę praktyczną przygotowań do ewentualnego powrotu dzieci do szkół po 17 stycznia. O tym, czy ten powrót nastąpi, zdecyduje premier w przyszłym tygodniu, po dodatkowych konsultacjach z Radą Medyczną – powiedział w piątek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Powiedział, że na pracę przygotowawczą grudniową i styczniową składały się "częste konsultacje z radą konsultacyjną ds. bezpieczeństwa w edukacji, w której skład wchodzą dyrektorzy różnych szkół z całego kraju, kuratorzy, a także specjaliści od epidemiologii i wirusologii".

- Były to również konsultacje ministrów w terenie z samorządowcami, rodzicami i uczniami oraz oddzielne konsultacje z kuratorami oświaty, z głównym inspektorem sanitarnym i z Ministerstwem Zdrowia, a także analiza raportów organizacji pozarządowych i instytucji - dodał.

Zaznaczył, że "to wszystko doprowadziło nas do rekomendacji, które zostaną przekazane dyrektorom szkół na wypadek, gdyby rzeczywiście decyzja w przyszłym tygodniu mogła być pozytywna co do powrotu klas I-III do stacjonarnej nauki w szkołach".

Badania przesiewowe nauczycieli od 11 stycznia

Na konferencji towarzyszył Czarnkowi Główny Inspektor Sanitarny Krzysztof Saczka. Ogłosił, że w ramach przygotowań do podjęcia nauki podjęto decyzję o przeprowadzeniu testów przesiewowych wśród nauczycieli i pracowników administracji szkolnej.

Ogólnopolska akcja ruszy 11 stycznia.

Minister zapewniał, że resort jest gotowy na powrót uczniów

Przedstawiciele rządu - z ministrem zdrowia na czele - powtarzali od kilku tygodni, że najbardziej prawdopodobny jest powrót do szkół najmłodszych uczniów. Wszystko zależeć miało od sytuacji epidemicznej. Nie wykluczano również, że w kolejnych tygodniach resort edukacji zdecyduje się na wprowadzenie modelu mieszanego i otwarcie szkół dla części starszych uczniów. Ostatnio Przemysław Czarnek podkreślał, że w ministerstwie wszystko jest dopięte na ostatni guzik, a jeśli dzieci wrócą do szkół, to w ścisłym reżimie sanitarnym. 

Jak zauważała "Gazeta Wyborcza", min, Czarnek parokrotnie wspominał w wypowiedziach medialnych, że "dzieci pójdą do szkół w tzw. bańkach", w ramach których wszystkie klasy miały być oddzielone od innych klas, a nauczyciele je uczący nie będą spotykali się z innymi nauczycielami i uczniami. Jednak taki pomysł był krytykowany zarówno ze względu na koszty, które by generował, jak i problem z brakiem nauczycieli, którzy byliby w stanie nauczać niemal wszystkich przedmiotów jednocześnie. 

Nauczyciele przejdą testy, ale na szczepienia przeciw COVID-19 poczekają

Rządzący powtarzali również, że przed końcem ferii nauczyciele klas I-III i pracownicy szkół mają przejść badania przesiewowe na obecność koronawirusa, a na testy zgłosiło się już 190 tys. osób. Jednak nie wiadomo wciąż, kiedy zaczną się szczepienia nauczycieli przeciwko COVID-19. Choć zostali włączeni do tzw. pierwszej grupy (wraz z seniorami czy funkcjonariuszami służb mundurowych), to według szefa KPRM Michała Dworczyka nie mają szans na szczepienie w pierwszym kwartale 2021 roku. Bo priorytetem jest zaszczepienie jak największej liczby osób starszych.

- To jest grupa 700 tys. osób, które mają przeogromne kontakty interpersonalne: z uczniami, rodzicami i między sobą. Wyobraźmy sobie, że w kwietniu zaczynają się masowe szczepienia, a przecież lada moment jest matura. Co jeśli szczepienia nie wypalą i nie zdążymy zrobić ich tysiącom nauczycieli uczących w ostatnich klasach? Apelujemy, żeby tę grupę zawodową postawić na równi z osobami najstarszymi - apelował w TOK FM szef ZNP Sławomir Broniarz. 

Zdaniem Broniarza orientacyjny próg wyszczepienia nauczycieli, który pozwoli bezpiecznie wrócić do szkół, powinien sięgnąć 60-70 proc. - To byłoby gwarancją spokoju wewnętrznego, że mi nic nie grozi i ja nikomu nie zagrażam. Przy tym tempie szczepień osiągniemy to na przełomie kwietnia i maja - zaznaczył szef ZNP. Ocenił również, że da się zdalnie przygotować uczniów do egzaminów końcowych, ale "na pewno nie na poziomie, który obydwu stronom gwarantowałby pewność i spokój".

DOSTĘP PREMIUM