Dzieci wrócą do szkół jeszcze przed szczepieniami nauczycieli. "Wściekłość, rozczarowanie i strach są ogromne"

- Powrót do szkół powinien odbyć się w dwa tygodnie po podaniu szczepionki wszystkim nauczycielom. Wtedy byłoby to bezpieczne - na antenie TOK FM mówiła Iga Kazimierczyk.
Zobacz wideo

W poniedziałek zapadła decyzja, że 18 stycznia uczniowie klas I-III wracają do stacjonarnej nauki w szkołach.

- Faktycznie dla najmłodszych uczniów brak dostępu do edukacji jest najbardziej brzemienny w skutkach. Dla uczniów klasy pierwszej i drugiej edukacja zdalna to właściwie brak edukacji. Powrót najmłodszych powinien być priorytetem - przyznała w "Połączeniu" Iga Kazimierczyk z fundacji "Przestrzeń dla edukacji"

Ekspertka stwierdziła, że poniekąd jest to więc decyzja słuszna, ale "musi to się dziać po spełnieniu kilku podstawowych warunków". - To przede wszystkim nieograniczony dostęp do testów. Jednorazowe badanie przesiewowe nie jest powszechnym dostępem do testów. Gdy nauczyciele podejrzewają, że są nosicielami koronawirusa, powinni mieć możliwość zbadać się priorytetowo i bez zbędnych komplikacji - przekonywała Kazimierczyk. Dodała, że "nauczyciele powinni być testowani co kilka dni, żeby sprawdzać, czy gdzieś nie ma ogniska chorobowego."

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Kolejny warunek, o którym nauczyciele mówią już od września, to wyszczepienie pracowników oświaty. - Powrót do szkół powinien odbyć się w dwa tygodnie po podaniu szczepionki wszystkim nauczycielom. Wtedy byłoby to bezpieczne - mówiła gościni Jakuba Janiszewskiego. 

Według ostatnich informacji nauczyciele na szczepienia będą się mogli rejestrować dopiero od połowy marca. - Czyli szczepienia odbędą się pod koniec marca i w kwietniu, a do szkół wracamy w poniedziałek - skwitowała ekspertka. 

Kazimierczyk zauważała, że nadal nie wiemy, jakie przesłanki wpłynęły na to, że decyzja w sprawie powrotu do szkół była właśnie taka, a nie inna. - Czy zmniejszyła się śmiertelność? Liczba zachorowań? Tego na razie nie wiemy. A z ostatnich danych, które są danymi z dni świątecznych lub weekendu, trudno jest cokolwiek prognozować - mówiła. 

Przytoczyła też dzisiejszy sondaż "Dziennika Gazety Prawnej", w którym 68 proc. respondentów stwierdziło, że nauczyciele powinni być tuż po lekarzach, a przed seniorami w dostępie do szczepionek. - Więc pytanie z kim i co konsultują ministrowie, jeśli nie widzą potrzeb? Wściekłość nauczycieli, rozczarowanie i strach są ogromne - stwierdziła Kazimierczyk na antenie TOK FM. 

Podkreśliła, że "to jest naprawdę ten moment, kiedy o nauczycieli należy się zatroszczyć, bo bez przerwy w czasie pracy są w kontakcie z drugim człowiekiem".

Ekspertka przyznała, że jej zdaniem może powtórzyć się scenariusz z września. - Uczniowie będą chorować i nauczyciele będą chorować, a bez dostępu do testów nie będzie można stwierdzić, czy to jest infekcja grypowa, czy koronawirus. I system będzie się wyłączał po kawałku oddolnie - prognozowała Kaziemierczyk. 

DOSTĘP PREMIUM