Stoki zamknięte, a synowie Jadwigi Emilewicz na nartach. TVN 24: Licencje dostali po pytaniach dziennikarzy

Oficjalnie ze stoków narciarkisch korzystać nie można. Okazuje się jednak, że nie wszystkich te zakazy dotyczą. Jak donosi portal tvn24.pl, obostrzenia nie przeszkodziły synom Jadwigi Emilewicz, którzy jeździli na nartach w jednej z tatrzańskich miejscowości. Wymagane do legalnego korzystania ze stoków licencje PZN otrzymać mieli dopiero po pytaniach dziennikarzy. Jadwiga Emilewicz przekonuje, że nie doszło do złamania obostrzeń.
Zobacz wideo

Dziennikarze portalu tvn24.pl opisali, jak była wicepremier z mężem i synami pojawiła się na stoku narciarskim w Suchem niedaleko Poronina. Na stok, gdzie odbywał się trening szkółki narciarskiej, udali się jednak tylko synowie. Mieli jeździć nie na głównym stoku, tylko na drugim, który schowany jest "za dwoma drewnianymi budynkami".

"Wszyscy trzej są wpisani na listę zawodników szkółki. Lista na co dzień leży na ladzie w znajdującym się przy stoku barku" - ustalili dziennikarze. Jak czytamy dalej, cały system działa tak, że wchodzi się do barku, wymienia nazwisko z listy i można iść na stok. Na liście były nie tylko nazwiska synów Jadwigi Emilewicz, ale również ona sama, co jednak nie oznacza, że rzeczywiście jeździła na stoku. 

Jednak taka lista nie jest wystarczającym uprawnieniem do legalnego korzystania ze stoków narciarskich. Prawo do tego maja wyłącznie zawodnicy, którzy posiadają licencje Polskiego Związku Narciarskiego. Portal podaje, że jeszcze tydzień temu żaden z synów Emilewicz nie miał aktywnej licencji, dziennikarze nie odnaleźli ich nazwisk w dostępnej bazie danych. Jak czytamy dalej, nazwiska pojawiły się jednak później. Po tym, jak dziennikarze zapytali o sprawę byłą wicepremier. 

- Synowie od lat trenują narciarstwo, od lat startują też w Młodzieżowym Pucharze Polski. Środkowy syn dwa lata temu zdobył w swojej kategorii wiekowej - Narciarski Puchar Mazowsza, najstarszy startował w Młodzieżowym Pucharze Polski - tłumaczyła Emilewicz. Jak dodała, ona sama "porusza się tylko na ski tourach" i "nigdy na stoku, gdzie odbywają się treningi", a w Suchem mieszkała u rodziny, do której jeździ od lat.

Jadwiga Emilewicz: Nie naruszyłam rządowych wytycznych

Była wicepremier zabrała głos w sprawie wypoczynku swoich synów. W opublikowanym oświadczeniu poinformowała, że jej synowie od 6. roku życia są członkami klubów narciarskich i uczestniczą w zgrupowaniach i zawodach. Na zgrupowaniu, które opisał portal TVN24.pl przebywali w ramach przygotowań do zawodów.

"W żaden sposób nie naruszyłam rządowych wytycznych i rozporządzenia o zamknięciu stoków" - podkreśliła.

Jadwiga Emilewicz obecnie jest posłanką niezrzeszoną. We wrześniu odeszła z rządu, w którym była wicepremierem i ministrem rozwoju. Pożegnała się także z Porozumieniem Jarosława Gowina. Była jedynym politykiem tej partii popierającym tzw. ustawę futerkową, za co Gowin wezwał ją "na dywanik". 

Jadwiga Emilewicz pozostaje członkinią klubu parlamentarnego PiS.

DOSTĘP PREMIUM