Rewolucja w neo-KRS stała się faktem. Prezes i rzecznik upolitycznionej rady odwołani

Leszek Mazur - przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa oraz Maciej Mitera - członek prezydium i rzecznik prasowy KRS zostali odwołani ze sprawowanych funkcji. Doszło do tego bez udziału kamer. Transmisja internetowa z posiedzenia została wstrzymana.
Zobacz wideo

O złożeniu wniosków dotyczących odwołania Leszka Mazura i Macieja Mitery poinformował na Twitterze w czwartek wczesnym popołudniem senator Krzysztof Kwiatkowski. 

Mazur i Mitera odwołani

Po godzinie 14 okazało się, że obaj panowie stracili swoje stanowiska. Za odwołaniem Mazura głosowało 13 członków Rady, dwóch było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. W kolejnych głosowaniach KRS zdecydowała o odwołaniu Macieja Mitery ze stanowisk: członka prezydium i rzecznika prasowego. Do odwołania doszło w czwartkowe południe bez udziału kamer. Transmisja z posiedzenia została wstrzymana.

Mazur: Nie czuję się winny

Sędzia Mazur w rozmowie z PAP powiedział, że absolutnie nie czuje się winny. Dopytywany, czy dostrzega w tej sytuacji czynniki polityczne, odparł, że nie dostrzega ich. - Ja nie uczestniczę w walce politycznej, dlatego nie ma się za co mścić - stwierdził.

Jego zdaniem żądanie odwołania go z funkcji ma związek ze sporem w KRS dotyczącym zmiany regulaminu pracy komisji. Jak dodał, wniosek o odwołanie związany jest też z udostępnieniem przez niego i rzecznika Rady części protokołów z obrad komisji KRS. - To się części członków Rady nie spodobało - podkreślił.

Z kolei w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Maciej Mitera podał, że wniosek o odwołanie złożył sędzia Marek Jaskulski z Poznania. - Uzasadnieniem ma być utrata zaufania. To jest dla mnie absurd - stwierdził w "GW" rzecznik KRS. 

Krajowa Rada Sądownictwa jest przez wielu uważana za ciało skrajnie upolitycznione po przejęciu władzy przez PiS. 

Kim jest Leszek Mazur?

Leszek Mazur przewodniczącym KRS był od kwietnia 2018 roku. Zasłynął m.in. wypowiedzią o tym, że ewentualne zawieszenie KRS w prawach członka Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa "nie zaszkodzi polskiemu sądownictwu", która padła po tym, jak zarząd ENCJ złożył wniosek o zawieszenie KRS z organizacji ze względu na nie spełnianie wymagań w zakresie niezależności.

W listopadzie 2019 roku postępowanie dyscyplinarne przeciwko Leszkowi Mazurowi wszczął Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych. Dotyczyły one, jak informował rzecznik, popełnienia 26 przewinień dyscyplinarnych (...) polegających na każdorazowo oczywistej i rażącej obrazie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - art. 329 kpc poprzez sporządzanie uzasadnień do uprzednio wydanych orzeczeń z przekroczeniem ustawowego terminu i bez usprawiedliwienia jego uchybienia".

Kim jest Maciej Mitera?

Maciej Mitera do KRS został wybrany z rekomendacji klubu Kukiz'15 (w marcu 2018 roku). Członkiem prezydium KRS i jej rzecznikiem prasowym również był od kwietnia 2018. Wcześniej sędzią był od 15 lat, z czego siedem spędził na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Jako rzecznikowi KRS zdarzały się mu wypowiedzi, przez które - jak podawały media - "wpadał w niełaskę" Rady". Po wydaniu słynnej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego, która stwierdzała, że można podważać prawo sędziów powołanych z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa do orzekania, Mitera powiedział, że gdyby to był sędzią sądu powszechnego, powołanym przez nową Radę, nie pchałby się do orzekania.

Z kolei po tym, jak sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi minister sprawiedliwości cofnął delegację z olsztyńskiego sądu okręgowego do rejonowego - Mitera stwierdził, że on tej delegacji by nie cofnął.

"Dodatkowe diety" sędziów KRS

W ostatnich tygodniach kontrowersje w związku z pracami KRS wzbudziła sprawa dodatkowych diet za zdalne zebrania sędziów. Opisywały ją m.in. "Dziennik Gazeta Prawna" i RMF FM. 

O co chodziło? Otóż sędzia KRS otrzymuje blisko 1000 zł diety za każdy przepracowany dzień w radzie. Jeszcze przed pandemią - kiedy członkowie KRS spotykali się nie zdalnie, lecz "na żywo" - przeważnie tego samego dnia odbywały się i posiedzenia komisji działających przy KRS, i posiedzenia plenarne rady, a sędziowie dostawali za wszystko pojedynczą "dniówkę".

Od lipca, kiedy KRS dopuściła możliwość zdalnych posiedzeń, członkowie zaczęli coraz częściej zwoływać spotkania komisji. A nawet, jeśli danego dnia sędzia odbędzie tylko jedno spotkanie, przysługuje mu pełna dieta - niezależnie od tego, ile godzin przepracował i jakie były rezultaty.

Jak podawały media, niektórzy sędziowie "neo-KRS" w ciągu pięciu miesięcy zarobili łącznie 160 tysięcy złotych. Jednym z rekordzistów miał być Maciej Nawacki, który dzięki temu miał wzbogacić się o ponad 22 tys. zł. Wśród innych sędziów, którzy mieli bogacić się na dodatkowych posiedzeniach znaleźli się m.in. Dariusz Drajewicz (ok. 23 tys.), Arkadiusz Mularczyk (15 tys.) i Jarosław Dudzicz (14,5 tys.).

Sprawa ta budziła kontrowersje w samej Radzie. Niektórzy jej członkowie zarzucali Mazurowi, że bezpodstawnie ujawnił protokoły z posiedzeń komisji KRS mediom. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM