Sędzia Wróbel o sytuacji w SN: Sędziowie od kilku miesięcy nie mogą się zebrać on-line. To kuriozalne

- Sąd Najwyższy jest chyba jedynym organem władzy publicznej, który nie funkcjonuje z uwagi na to, że jak się twierdzi, nie ma technicznych możliwości zebrania się on-line sędziów. To kuriozalna sytuacja - ocenił w TOK FM sędzia Sądu Najwyższego prof. Włodzimierz Wróbel.
Zobacz wideo

Prokuratura Krajowa zadecydowała niedawno o oddelegowaniu 18 prokuratorów do jednostek, które - jak tłumaczono - najmocniej dotknęła pandemia. Stowarzyszenia sędziowskie i prokuratorskie zwracają jednak uwagę, że śledczych delegowano do miast odległych nawet o 400 kilometrów od ich dotychczasowych miejsc pracy. Podkreśla się też, że działania te dotyczą głównie osób, które były przeciwne podporządkowywaniu prokuratury przez władzę i wszczynały niewygodne dla PiS śledztwa. 

W Poranku Radia TOK FM sędzia Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel zwrócił uwagę, że możliwość przenoszenia prokuratorów do innego miejsca jest zapisana w ustawie, ale - co podkreślał - "możliwość nie oznacza dowolności i arbitralności". - Natomiast w tej sytuacji, o której rozmawiamy mamy do czynienia z ewidentnym nadużyciem prawa - stwierdził.

- Już skądinąd wiemy, że w miejscach, do których zostali przeniesieni prokuratorzy, nie ma etatów albo nie ma takiej potrzeby [by przesyłać dodatkową załogę - red.]. Powstaje więc pytanie o motyw tego działania i ten motyw jest tak oczywisty, że trudno to nazywać inaczej niż szykaną - skomentował. 

Przypomnijmy, w zeszłym tygodniu część sędziów Sądu Najwyższego wydała oświadczenie, w którym zdecydowanie sprzeciwia się delegowaniom prokuratorów do dalekich jednostek. Pod pismem tym podpisał się m.in. prof. Wróbel. 

Dlaczego Sąd Najwyższy nie działa?

W oświadczeniu sędziowie zwrócili uwagę nie tylko na sprawę delegowanych prokuratorów, ale też na fakt, iż Sąd Najwyższy od jakiegoś czasu po prostu nie działa. Od czerwca 2020 roku, jak czytamy w piśmie, "odmawia się zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego". Dlaczego tak się dzieje?

Jak mówił prof. Wróbel, o to trzeba pytać obecną administrację Sądu Najwyższego. Gość TOK FM podkreślił, że obecna I prezes SN Małgorzata Manowska powinna takie zgromadzenie zwołać. - Tak wynika z ustawy, że jeżeli sędziowie zgłaszają taki wniosek o zwołanie Zgromadzenia Ogólnego, to jest to [jej] obowiązek - mówił.

Prof. Wróbel nadmienił też, że "Sąd Najwyższy jest chyba jedynym organem władzy publicznej, który nie funkcjonuje z uwagi na to, że jak się twierdzi, nie ma technicznych możliwości zebrania się on-line sędziów". - To kuriozalna sytuacja, ale trwa od wielu miesięcy - stwierdził.

- Z tego, co pan mówi, wynika, że profesor Manowska nie wykonuje swoich obowiązków - oceniła Dominika Wielowieyska

- Tak moim zdanie się dzieje. Zresztą nie jest to tylko moje zdanie, ale i wielu sędziów SN - odpowiedział jej gość. I dodał, że wydane kilka dni temu oświadczenie jest "przejawem próby szukania innego sposobu komunikowania się" z opinią publiczną. 

Przypomnijmy, że dr Hab. Małgorzata Manowska została mianowana przez prezydenta Andrzeja Dudę na stanowisko I prezes SN, choć miała znacznie mniej głosów członków Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego. Manowska zebrała 25 głosów, a prof. Włodzimierz Wróbel 50.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

DOSTĘP PREMIUM