Adam Małysz apeluje do turystów, by pomogli przedsiębiorcom. "Przyjeżdżajcie, jak tylko będzie można"

Wisła, tak jak inne górskie miejscowości, liczy straty, jakie przyniosły obostrzenia. W szczycie sezonu pozamykane są hotele, pensjonaty i stoki narciarskie. Najbardziej znany mieszkaniec Wisły zaapelował do turystów. - Chciałbym zachęcić wszystkich, żeby przyjeżdżali do Wisły, jak już będzie można i pomogli wszystkim pensjonatom, hotelom i restauratorom stanąć na nogi - powiedział Adam Małysz.
Zobacz wideo

Niektórzy przedsiębiorcy, pomimo wprowadzonych przez rząd obostrzeń, otwierają swoje biznesy. Mówią, że i tak są na skraju bankructwa, a kar od sanepidu nie zamierzają płacić. Powołują się przy tym na wyrok z Opola, gdzie sąd uchylił karę nałożoną na fryzjera z Prudnika. Okazuje się również, że Polacy, przynajmniej w sondażach, popierają zbuntowanych przedsiębiorców. Zdecydowana większość chce otwarcia hoteli, stoków narciarskich i gastronomii. 

O wsparcie przedsiębiorców apeluje również Adam Małysz. Choć nie namawia do łamania obostrzeń, to jednak zachęca turystów, żeby przyjechali do jego rodzinnej Wisły wtedy, kiedy będzie to możliwe. - Myślę, że w tej sytuacji można tylko i wyłącznie zachęcić, jak już te obostrzenia zostaną w jakimś stopniu poluzowane, do tego, żebyście wy, jako turyści, odwiedzili Wisłę - zachęca Małysz na nagraniu, które opublikowała Wiślańska Organizacja Turystyczna. - Mamy nadzieję, że mimo wszystko będzie na tyle dobrze, żeby wszyscy ci przedsiębiorcy mogli normalnie zacząć funkcjonować, z pewnymi reżimami, ale mogli funkcjonować - stwierdził. 

W całym mieście wiszą również banery, które rozwiesiła Wiślańska Organizacja Turystyczna, z hasłami  "100% pustych krzeseł w restauracjach", "85% Wiślan żyje z turystyki", "15 wyciągów daje prace 1014 osobom" czy "12 458 hotelowych łóżek bez gości". Organizacja publikuje też historie przedsiębiorców, którzy nie mogą pracować. I zapowiada, że 1 lutego Wisła "obudzi się do życia", a przedsiębiorcy otworzą swoje biznesy. 

Kiedy otwarcie branży turystycznej? Wciąż nie wiadomo

W tym tygodniu rząd ma ogłosić, co zmieni się w najbliższym czasie w sprawie obostrzeń. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił w sobotę, że "pod względem dziennej liczby zakażeń na koronawirusa jest stabilna". Stwierdził też, że od lutego możliwe będą "jakieś poluzowania w obostrzeniach", nie wspomniał jednak o tym, że mogłaby zostać otwarta branża turystyczna. - Myślę, że najszybciej dojdzie do uruchomienia szeroko rozumianego handlu, więc być może galerie handlowe od lutego będą uruchomione, a w przyszłości na pewno pozostała część będzie w jakimś innym reżimie sanitarnym - powiedział Kraska. 

Również niektórzy eksperci uważają, że już czas na dyskusję z przedsiębiorcami o tym, jak otwierać poszczególne branże.  - Trzeba to robić, bo ludzie nie wytrzymują bardzo silnych obostrzeń. Do tego sytuacja epidemiczna w Polsce zaczyna na to pozwalać. Wdrażałbym konsekwentnie, ale powoli, pewne poluzowania. Trzeba otwierać drzwi różnych sektorów - mówił w rozmowie z PAP dr Michał Sutkowski. - Do tego potrzebna jest jednak zgoda w sprawie reżimu sanitarnego. Jeżeli z branżami się coś ustali, to przepisy muszą być bezwzględnie przestrzegane. Wszelkie naruszenia moim zdaniem winny oznaczać ogromne kary - ocenił prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

W połowie stycznia wicepremier Jarosław Gowin ostrzegał zbuntowanych przedsiębiorców, że jeśli będą łamać obostrzenia, to nie otrzymają rządowej pomocy. - Jeżeli sytuacja epidemiczna nie ulegnie pogorszeniu, np. nie da o sobie znać na dużą skalę nowa mutacja koronawirusa, to moim zdaniem od 1 lutego powinniśmy w 100 proc. otworzyć handel, czyli w praktyce galerie handlowe. Jednak nie mam dobrych prognoz dla branż, które są najbardziej dotknięte lockdownem, czyli turystyki, gastronomii. Tutaj musimy się uzbroić w cierpliwość na co najmniej kolejne tygodnie - przewidywał wówczas Gowin.

DOSTĘP PREMIUM