Starcie Karoliny Lewickiej z Martą Lempart. O wyrok upolitycznionego TK w sprawie aborcji

Oświadczenie magister Przyłębskiej to żaden wyrok. Prawo w Polsce się nie zmieniło. Nadchodzi czas próby - mówiła w TOK FM Marta Lempart.
Zobacz wideo

W środę po godzinie 23 w Dzienniku Ustaw opublikowano orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w sprawie aborcji. Zgodnie z jego treścią aborcja ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu jest niezgodna z konstytucją. Na ulice polskich miast w związku z tym wyszło tysiące protestujących.

Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Poranku Radia TOK FM zarzuciła mediom, że nazywają "oświadczenie magister Przyłębskiej" wyrokiem.

- Strasznie przykro zaczynać dzień od słuchania kłamstw o tym. Nie wiem, co musimy zrobić, żeby te PiS-owskie bzdury nie pojawiały się w prawdziwych wolnych mediach. Prof. Rzepliński ocenił, że oświadczenie pani magister Przyłębskiej nie jest wyrokiem. Tak samo Helsińska Fundacja Praw Człowieka. To znak ostatnich trzech miesięcy, że trudno przejść jeden dzień, żeby ktoś nie powtarzał tego PiS-owskiego kłamstwa - mówiła.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Z zarzutami Lempart nie zgodziła się Karolina Lewicka. Dziennikarka podkreśliła, że w TOK FM powtarzaliśmy i powtarzamy, że obecnie Trybunał Konstytucyjny jest upolityczniony.

- A tego wyroku nie ma. Ale PiS zafundowało nam równoległy porządek prawny, w którym jest Julia Przyłębska z Trybunałem Konstytucyjnym, w którym jest to orzeczenie. I ono jest wydrukowane i będzie obowiązywać. Nie ma żadnego organu w Polsce, które mogłoby stwierdzić, że tego orzeczenia nie ma. Mimo naszej niezgody, w takiej sytuacji ustrojowej jesteśmy - argumentowała prowadząca Poranek Radia TOK FM

Marta Lempart nie dała się przekonać. - Nadal tak nie jest. Są wolne sądy, jest Europejski Trybunał Praw Człowieka. Lekarze, którzy zdecydują się kłamać, że to oświadczenie jest wyrokiem i będą odmawiać legalnej aborcji, skończą w sądzie - przestrzegała.

Jej zdaniem społeczny sprzeciw wobec orzeczenia TK Julii Przyłębskiej ws. aborcji nie opadł przez ostatnie tygodnie. - W ciągu trzech godzin zmobilizowaliśmy wczoraj 51 miast. Mimo tego, że jest PiS, policja i sączy się ta propaganda. Jakie jeszcze mamy dawać świadectwa? Taka jest siła ducha obywatelskiego, który wie, co jest prawdą, a co nie. Oni wiedzą, że to się nie kończy. Jest system obok, który doskonale wspiera kobiety w dostępie do aborcji. Dzięki tym protestom ludzie się o tym dowiedzieli - oceniła Lempart. 

"Czas próby"

Zdaniem działaczki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet teraz w Polsce przyszedł "czas próby". - Można być przyzwoitym, albo nie. Można być lekarzem, który przestrzega prawa, które się nie zmieniło i można być lekarzem, który jest po stronie PiS, a przeciwko kobietom. To jest wybór - wyjaśniła.

Zdaniem Lempart PiS wysługuje się różnymi grupami zawodowymi. - To jest wojna na wszystkich frontach. Jeśli jakiś lekarz będzie łamał prawo i odmawiał aborcji, to naszą rolą nie jest pochylać się nad nim i mu współczuć, tylko iść przeciwko niemu w obronie osoby, której próbuje odmówić. To jest czas próby - powtórzyła gościni TOK FM. 

Zapowiedziała, że medykom, którzy będą pomagać kobietom w zabiegach aborcji z przyczyn ciężkich wad płodu, będzie świadczona pomoc i wsparcie ze strony Strajku Kobiet. - Bo pewnie będzie ich teraz ścigać prokuratura Ziobry - oceniła Lempart. 

Strajk Kobiet zapowiada dziś o 19 w Warszawie kolejny protest, w piątek zaś zaprasza do stolicy całą Polskę.

DOSTĘP PREMIUM