Lewica składa doniesienie do prokuratury na Julię Przyłębską. "Za przekroczenie uprawnień"

Lewica złożyła w piątek zawiadomienie do prokuratury na prezes TK Julię Przyłębską. W ocenie ugrupowania, prezes TK m.in. przekroczyła uprawnienia funkcjonariusza publicznego doprowadzając do wydania wyroku ws. aborcji.
Zobacz wideo

Upolityczniony Trybunał Konstytucyjny, któremu przewodniczy Julia Przyłębska, wydał swoją decyzję odnośnie aborcji 22 października ubiegłego roku. Uzasadnienie pojawiło się jednak dopiero 27 stycznia, wtedy też orzeczenie znalazło się w Dzienniku Ustaw. Od tamtego dnia Polki i Polacy wychodzą na ulice wielu miast, żeby protestować przeciwko tej decyzji.

Posłanki Lewicy ogłosiły, że wyjdą nie tylko na ulice, ale też na ścieżkę prawną. Ich zdaniem Julia Przyłębska przekroczyła swoje uprawnienia, dlatego złożyły w jej sprawie doniesienie do prokuratury. Lewica twierdzi również, że Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz są "politycznie zaangażowani w tej sprawie", więc w ogóle nie powinni orzekać. Oboje są byłymi posłami PiS. 

W piśmie Lewicy do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście napisano: "Zawiadamiamy o podejrzeniu popełnienia na szkodę interesu prywatnego i publicznego przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień funkcjonariusza publicznego przez Julię Przyłębską, która doprowadziła do wydania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r. sygn. akt K 1/20 w wadliwym trybie oraz opublikowania uzasadnienia wyroku z naruszeniem procedur, zasady niezawisłości sędziowskiej oraz zasady trójpodziału władzy, narażając setki tysięcy osób na uszczerbek na zdrowiu".

"Julia Przyłębska naruszyła procedury dotyczące dopuszczenia sędziów do orzekania"

Uzasadniając zawiadomienie posłanka Wanda Nowicka podkreślała, że "Julia Przyłębska naruszyła procedury dotyczące dopuszczenia sędziów do orzekania". - Z 11 sędziów, którzy brali udział w decyzji niby-wyroku z 22 października, aż 6 osób nie powinno brać w nim udziału. Są to czterej sędziowie-dublerzy: pan (Mariusz) Muszyński, pan (Jarosław) Wyrembak, pan (Justyn) Piskorski i pani Przyłębska, którzy zostali wybrani z wadą, a zatem orzeczenie, w których biorą udział również są wadliwe - oceniła.

- Ponad pani (Krystyna) Pawłowicz oraz pan (Stanisław) Piotrowicz jako byli parlamentarzyści wielokrotnie brali udział w inicjatywach dotyczących zakazu aborcji i głosowali w tej sprawie, a zatem są stroną, więc zasada bezstronności, niezawisłości w ich przypadku została naruszona - wyliczała Nowicka.

Posłanka zarzuciła też, że złożony przez polityków wniosek do TK nie spełniał wymogów formalnych. - Tam powinny być zadane pytanie o zgodność z konstytucją, tymczasem tam zostały zaproponowane określone rozwiązania prawne, które pani Julia Przyłębska przyjęła i doprowadziła do tego, że stało się to orzeczeniem Trybunału, tym samym doprowadziła do tego, że Trybunał Konstytucyjny, choć jest władzą sądowniczą, przejął rolę władzy ustawodawczej - podkreślała.

Nowicka oceniła, że "Julia Przyłębska odpowiada również za nikczemne orzeczenie, które ma wpływ na setek tysięcy kobiet i rodzin w Polsce". - Za to poniesie odpowiedzialność moralną - zaznaczyła. Ale odpowiedzialność prawna musi zostać poniesiona za łamanie procedur, za łamanie konstytucji, za łamanie zasad Trybunału Konstytucyjnego - dodała.

DOSTĘP PREMIUM