Paweł Styrna wybrany na nowego szefa neo-KRS

Krajowa Rada Sądownictwa wybrała sędziego Pawła Styrnę na nowego przewodniczącego Rady. Dwa tygodnie temu przewodniczący Leszek Mazur oraz członek prezydium i rzecznik prasowy KRS Maciej Mitera zostali odwołani ze sprawowanych funkcji.
Zobacz wideo

Paweł Styrna, którego wybrano na stanowisko szefa upolitycznionej KRS, to wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie oraz sędzią Sądu Rejonowego w Wieliczce.

Głosowanie w tej sprawie było tajne. Za kandydaturą sędziego Styrny głosowało 12 członków KRS, pięć osób było przeciw, a sześć wstrzymało się od głosu.

Kontrkandydatem Styrny w głosowaniu był sędzia Marek Jaskulski, którego kandydaturę zgłosił Leszek Mazur. Poparło go 10 członków KRS, 9 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.

- Dziękuję kolegom za udzielenie poparcia. Chciałem zapewnić tych członków KRS, którzy nie popierali mojej kandydatury, że również ich głos będzie brany pod uwagę, ich zdanie będzie się liczyło i będę starał się prowadzić działalność mającą na celu wysłuchiwanie wszystkich racji, dążenie do kompromisu, niezaognianie żadnych sporów - powiedział przewodniczący Styrna po ogłoszeniu wyboru. - Decyzje będziemy podejmowali kolegialnie, każdy z państwa będzie miał możliwość przedstawienia swojej racji, nikt nie będzie pomijany - zapewniał.

Jednocześnie Styrna podziękował sędziemu Mazurowi za okres, kiedy pełnił on funkcję przewodniczącego Rady oraz I prezes SN Małgorzacie Manowskiej, za to, że "w momencie tego głębokiego kryzysu potrafiła podejmować decyzje w taki sposób, żeby te spory wyciszać".

Trzęsienie ziemi w neo-KRS

Wybory były konieczne po tym, jak w połowie stycznia doszło do odwołania dotychczasowego szefa neo-KRS Leszka Mazura. Podczas tego samego posiedzenia odwołano też członka prezydium i rzecznika prasowego Krajowej Rady Sądownictwa - Macieja Miterę.

Za odwołaniem Mazura głosowało 13 członków Rady, dwóch było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

Do odwołania doszło bez udziału kamer. Transmisja z posiedzenia została wstrzymana. Sędzia Mazur w rozmowie z PAP powiedział, że absolutnie nie czuje się winny. Dopytywany, czy dostrzega w tej sytuacji czynniki polityczne, odparł, że nie dostrzega ich. - Ja nie uczestniczę w walce politycznej, dlatego nie ma się za co mścić - stwierdził.

Nie jest tajemnicą, że nie wszystkim członkom neo-KRS podobało się to, że sędzia Mazur krytycznie wypowiadał się w sprawie zwoływania dużej liczby posiedzeń komisji, co - jak zasugerował - mogły służyć "dorabianiu" przez uczestników obrad.

- Jak słyszymy, [na dodatkowych posiedzeniach] zbiera się jakaś komisja biblioteczna...  Więcej, ja słyszałem nawet, że dochodziło do tego, że członkowie KRS nie chcieli zgodzić się na plenarne posiedzenie, jeśli nie będzie im wypłacona dieta. To jest coś niebywałego - komentował w TOK FM były rzecznik KRS Waldemar Żurek.

DOSTĘP PREMIUM