Kolejny protest głodowy w ośrodku w Gostyninie. "Tam strażnik jest nawet przy spowiedzi"

W ośrodku w Gostyninie rozpoczął się w poniedziałek strajk głodowy. Protestujący podkreślają, że nie godzą się na bezterminową izolację i zwracają uwagę na brak reżimu sanitarnego. W TOK FM prof. Monika Płatek przekonywała, że ośrodek w Gostyninie jest gorszy niż zakład karny. - Dobrze, żebyśmy na ten strajk w końcu zwrócili uwagę - mówiła.
Zobacz wideo

W poniedziałek 1 lutego osoby przebywające w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie rozpoczynają głodówkę. To kolejny tego rodzaju protest. Poprzedni miał miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Jak czytamy na portalu Obywatele.news, deklarację przystąpienia do strajku podpisało 21 osób. 

"Nie godzimy się na praktycznie bezterminową izolację pod pozorem prowadzenia terapii, na więzienie po raz kolejny za to samo i stosowanie niczym nieuzasadnionych represji w trakcie izolacji. Nie godzimy się na izolację w warunkach gorszych niż więzienne, na dalsze odczłowieczanie i nazywanie nas 'bestiami'' - piszą izolowani w Gostyninie. Podkreślają też stłoczenie w salach i brak przestrzegania jakiegokolwiek reżimu sanitarnego. 

- Zgodnie z prawem w Gostyninie może być maksymalnie 60 osób, a od wielu miesięcy przebywa tam 91 osób. Pokoje, które miały być jednoosobowe, a następnie dwuosobowe, które w końcu zamieniono na sale mieszkalne, w tej chwili wyposażone są w piętrowe prycze więzienne i na tych pryczach jest po osiem osób w pokoju - mówiła w "Połączeniu" w TOK FM karnistka prof. Monika Płatek.

Podkreślała, że w pokojach brakuje węzłów sanitarnych i zagrożenie sanitarne - jak podkreślają sami osadzeni - jest ogromne.

Prof. Płatek mówiła, że ośrodek w Gostyninie "jest dużo gorszy niż zakład karny". Jak mówiła, osoby tam przebywające nie mają prawa zobaczyć się z bliskimi ani nawet uczestniczyć w pogrzebach najbliższych członków rodziny, a strażnik obecny jest nawet przy spowiedzi. - Jakakolwiek terapia w tym ośrodku jest fikcją - stwierdziła. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Rozmówczyni redaktora Jakuba Janiszewskiego podkreślała też działania Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, który od dawna "robi bardzo dużo", by zwrócić uwagę opinii publicznej i odpowiednich ministrów na to, co dzieje się w Gostyninie i jak bardzo łamane tam są prawa człowieka. Niestety bez większych efektów. 

- Jednocześnie 19 stycznia Senat zajął się na poważnie sytuacją prawną i społeczną osób umieszczonych w Gostyninie. I na tym posiedzeniu było jawnie widać, że przy ogromnym zaangażowaniu całej masy organizacji, jesteśmy w sytuacji, w której przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia przerzucają odpowiedzialność na Ministerstwo Sprawiedliwości i odwrotnie - mówiła karnistka.

- Zdecydowano się więc na strajk głodowy i dobrze, abyśmy na to zwrócili uwagę - podsumowała. 

Przypomnijmy, ośrodek w Gostyninie powołano na mocy ustawy z listopada 2013 roku. Przewiduje ona bezterminowe pozbawiane wolności (już jako pacjentów) osób, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa od samego początku budziła kontrowersje, a wielu ekspertów ostrzegało m.in. przed możliwym łamaniem praw człowieka, o czym informowaliśmy w TOK FM wiele razy

DOSTĘP PREMIUM