"Twarz Marty Lempart stała się nieco kłopotliwa". Czy Strajk Kobiet jest największym wrogiem... strajku kobiet?

- Radykalizm działania na dłuższą metę ludzi nie porywa - ocenili komentatorzy Poranka Radia TOK FM. Wśród powodów niższej frekwencji podczas protestów wskazali m.in. coraz bardziej radykalne działania aktywistek i aktywistów Ogólnopolskiego Strajku Kobiet; np. wejście na teren TK.
Zobacz wideo

Po opublikowaniu w ubiegłym tygodniu wyroku w sprawie aborcji, wydanego w październiku 2020 roku przez upolityczniony Trybunał Konstytucyjny, na ulicach znów pojawili się protestujący. Ale demonstracje ie były tak liczne, jak jesienne.

Komentatorzy Poranka Radia TOK FM uważają, że jednym z powodów może być niechęć do radykalnych działań Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Przykładem takiego działania, jak wskazali Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin i dr Robert Sobiech, było wtargnięcie kilku osób na teren TK. Wśród nich była jedna z liderek OSK Klementyna Suchanow.

Jak oceniła dziennikarka "Kultury Liberalnej", "radykalizm nieco się opatrzył i stał się kłopotliwy". - Twarz Marty Lempart, niestety mówię to z przykrością, na czele Strajku Kobiet stała się nieco kłopotliwa. Ten radykalizm na dłuższą metę ludzi nie porywa i to widać teraz po protestach, które są o wiele mniej liczne - stwierdziła Skrzydłowska-Kalukin.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

W podobnym tonie wypowiadał się dr Robert Sobiech, socjolog z Collegium Civitas. - Im mniejsza siła danego ugrupowania czy ruchu, tym do bardziej radykalnych metod ten ruch się odwołuje. Więc jeżeli popatrzeć na tych kilkoro aktywistów, którzy przeskakują przez płot Trybunału Konstytucyjnego, to jest oznaka słabości i izolacji tego ruchu - ocenił ekspert z Collegium Civitas.

Dokonała się zmiana

Zdaniem socjologa frekwencja na protestach może wzrastać, np. gdy rząd zluzuje nieco obostrzenia związane z koronawirusem. Bo najważniejsze w debacie o zmianie przepisów dotyczących aborcji jest zmiana postawy Polek i Polaków, którą dobrze pokazują badania opinii społecznej.

Wzrosła grupa tych, którzy sprzeciwiają się zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Szczególnie widać to w grupie najmłodszych, gdzie nawet 80 proc. badanych wskazuje, że domaga się tego, by kobieta miała prawo do przerwania ciąży do 12 tygodnia jej trwania

- Czy uda się utrzymać siłę protestu? Zobaczymy na wiosnę. Ale na razie Strajk Kobiet jest największym wrogiem... tego strajku kobiet - ocenił dr Robert Sobiech.

DOSTĘP PREMIUM