Gen. Różański o polskim wojsku: Relacja między Szefem Sztabu Generalnego i ministrem nie jest najlepsza

- Uważam, że od jakiegoś czasu ta relacja miedzy Szefem Sztabu Generalnego a ministrem obrony narodowej i jego zastępcami nie jest najlepsza. To jest tajemnica poliszynela. I jestem przekonany, że tu niestety jest prowadzona gra - mówił w TOK FM gen. Mirosław Różański, komentując doniesienia na temat wyników wojskowych ćwiczeń Zima-20.
Zobacz wideo

Szerokim echem odbiły doniesienia po prowadzonych w wojsku szkoleniach sztabowych Zima-20. Choć ich efekty powinny być niejawne, to od kilku dni różne media informują o rzekomo nie najlepszym ich wyniku. Ćwiczenia miały wykazać, że polskie wojsko - w razie ataku ze strony Rosji - zostałoby rozgromione, a nieprzyjaciel - jak podawał "Super Express" - dotarłby do Warszawy w ciągu ledwie czterech dni. 

O ćwiczeniach Zima-20 na antenie TOK FM opowiadał gen. broni rezerwy dr Mirosław Różański, prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych. Jak mówił, jest to forma sprawdzania gotowości wybranych organów dowodzenia do zdolności, planowania, organizowania i kierowania działaniami bojowymi. Odbywa się z wykorzystaniem map i symulacji komputerowych. 

- W moim przekonaniu to ćwiczenie zakłada dość skomplikowane scenariusze i bardzo ekstremalne sytuacje, które należy rozwiązać. Jeżeli są wnioski, że występują jakieś niedoskonałości (...), to - choć może zabrzmi to paradoksalnie - jest to dobry wynik, bo można jeszcze wprowadzić stosowane zmiany czy korekty - podkreślał gość TOK FM. 

Jego zdaniem narracja pojawiająca się w mediach o fatalnym wyniku tych ćwiczeń jest nieco nastawiona na sensację. Natomiast generał przyznał, że w całej tej sprawie niepokoją go zupełnie inne sprawy.

Po pierwsze - że jako odpowiedzialnego za nie najlepszy wynik ćwiczeń wymienia się bezpośrednio szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmunda Andrzejczaka. 

Po drugie, że od momentu ukazania się tych informacji w mediach nie ma odpowiedzi ze strony szefa Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka. - W moim przekonaniu [szef MON] powinien wziąć w obronę Szefa Sztabu Generalnego. To jest jego podwładny. Oni obaj uczestniczyli w tym ćwiczeniu i taka niema akceptacja tego stanu rzeczy jest wysoce niepokojąca - ocenił gen. Różański.

- Uważam, że od jakiegoś czasu ta relacja miedzy Szefem Sztabu Generalnego a ministrem i jego zastępcami nie jest najlepsza. To jest tajemnica poliszynela. I jestem przekonany, że tu niestety jest prowadzona gra - wyjaśniał dalej gość TOK FM.

Podał kilka przykładów z ostatniego okresu, które dowodzą tej "nie najlepszej relacji".

- Zupełnie dla mnie niezrozumiałym było to, kiedy generał Andrzejczak został nominowany jako kandydat na szefa Komitetu Wojskowego NATO. Do dziś brzmi mi w uszach stwierdzenie ministra obrony narodowej: "a teraz wszystko w pańskich rękach". Tak się nie robi - wyjaśniał Różański. 

I przypomniał, że kiedy w przeszłości na stanowisko szefa Komitetu Wojskowego NATO przygotowywany był generał Franciszek Gągor, to w "lobbowanie" jego kandydatury zaangażowani byli wszyscy, w tym prezydent i Ministerstwo Spraw Zagranicznych. - A tutaj tego oficera postawiono samego sobie i kazano mu wygrać ten konkurs - dziwił się rozmówca Jakuba Janiszewskiego.

Dopytywany, z czego mogą wynikać owe spięcia, gen. Różański przyznał, że w jego opinii, politycy kierujący MON starają się wyszukiwać "takich oficerów, którzy będą mierni, ale wierni". Jak dodał, podobne konflikty miały miejsce także w przeszłości, z poprzednikami gen. Andrzejczaka. 

- Bo okazuje się, że są jeszcze oficerowie, którzy mają zdanie i są strażnikami kwestii związanych z funkcjonowaniem armii i budowania systemu bezpieczeństwa i trochę to przeszkadza politykom - powiedział Różański. Podkreślił, że czasem pewne rozwiązania są wprowadzane bez konsultacji albo nawet wbrew generałom (podał przykład Wojsk Obrony Terytorialnej). - Okazuje się, że dobrze przygotowani i merytoryczni generałowie przeszkadzają politykom w realizacji ich planów, które niejednokrotnie są niestety populistyczne i nie maja na uwadze kwestii bezpieczeństwa naszego kraju - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM