Prawie 13 mln zł zadośćuczynienia dla Tomasza Komendy. Jest decyzja sądu

Sąd w Opolu zdecydował, że niesłusznie osadzony w więzieniu Tomasz Komenda dostanie 12 mln zł zadośćuczynienia oraz 811 tys. 533 zł odszkodowania. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Zobacz wideo

Przed Sądem Okręgowym w Opolu toczyła się dziś (w poniedziałek, 8 lutego) rozprawa w sprawie odszkodowania dla Tomasza Komendy, który spędził 18 lat w więzieniu za zbrodnię, której nie popełnił. Mężczyzna - za swoje krzywdy - wnosił o odszkodowanie od państwa w wysokości blisko 19 mln zł (milion zł za każdy rok). Proces w tej sprawie trwał od lipca 2019 roku.

Trudny proces i odszkodowanie

W poniedziałek sąd w Opolu zdecydował o przyznaniu Komendzie 12 mln zł zadośćuczynienia oraz 811 tys. 533 zł odszkodowania. 

Sąd, przyjmując wysokość odszkodowania i zadośćuczynienia, uwzględnił m.in. 42 wyroki, jakie w polskich sądach okręgowych zapadły w podobnych sprawach. Co ważne, wyrok nie jest prawomocny. Uzasadnienie sąd wygłosił z wyłączeniem jawności.

Zaraz po ogłoszeniu wyroku, sprawę w TVN24 komentował dziennikarz TVN Grzegorz Głuszak, który opowiedział historię Komendy, pomagał mu i stale jest z nim w kontakcie. - Tomek czekał na ten wyrok, był bardzo zdenerwowany, ale wydaje mi się, że to nie będzie finał tej sprawy i Tomek złoży zażalenie - powiedział dziennikarz, podkreślając jednak, że na ostateczny komentarz należy poczekać ze strony samego Komendy.

Głuszak wskazał też, że cały proces dotyczący odszkodowania był dla Komendy bardzo trudny. - Musiał przed sądem opowiedzieć o tym, co go spotkało w zakładzie karnym i jak był tam traktowany. To kosztowało go bardzo dużo - mówił.

Komenda: Dzisiaj skończył się mój koszmar

Sam Komenda, w rozmowie z dziennikarzami po wyjściu z sali sądowej przyznał, że jeszcze nie wie, czy będzie się odwoływał. - To zależy od rozmowy z moimi adwokatami - poinformował. Komenda podkreślał, że "żadne pieniądze nie wynagrodzą 18 lat" spędzonych niesłusznie za kratami. 

- Dzisiaj skończył się mój koszmar - powiedział, nie kryjąc emocji i wzruszenia. Dopytywany o plany na następne tygodnie i miesiące przyznał, że jeszcze ich nie ma. - Teraz skieruje się do swojego syna, który czeka na swojego tatę, który jest szczęśliwy - mówił dziennikarzom. 

- Chcę tylko powiedzieć, że ci ludzie, którzy mnie zamknęli, nie mają serca. A dzisiaj zostało w końcu zakończone to, co nigdy nie powinno mieć miejsca - dodał. 

Za co skazano Komendę?

Przypomnijmy, Tomasz Komenda został skazany na 25 lat pozbawienia wolności za brutalne zabójstwo 15-letniej dziewczyny. Do zbrodni doszło w noc sylwestrową w 1996 roku. Po blisko 18 latach w więzieniu, po ponownym rozpatrzeniu sprawy, Sąd Najwyższy uniewinnił Komendę. 

Proces dotyczący odszkodowania dla mężczyzny toczył się za zamkniętymi drzwiami. Pełnomocnik Komendy, prof. Zbigniew Ćwiąkalski, podkreślał, że proces dotyczy spraw bardzo osobistych - między innymi tego, w jaki sposób mężczyzna był w więzieniu traktowany i w jakich warunkach dobywał karę.

DOSTĘP PREMIUM