Śledczy sprawdzają, jakie ciąże przerwano po 22 października. Prokurator: Nie traktowałabym tego jako bat na szpitale

Śledczy z Białegostoku sprawdzają, jakie ciąże i jak przerywano po 22 października, a przed opublikowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Według informacji DGP, poprosili o dane wszystkich pacjentek jednego ze szpitali, wraz z informacją jaki był powód zabiegu i zawnioskowali o pełną dokumentację medyczną.
Zobacz wideo

 Robią to, bo zostali zawiadomieni o możliwości popełnienia przestępstwa.

- Niezwłocznie po otrzymaniu takiego zawiadomienia prokuratura bądź policja obowiązana jest wszcząć śledztwo lub odmówić wszczęcia śledztwa - mówiła w "TOK 360" prokurator Aleksandra Malinowska-Bizon ze Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia.

Jak tłumaczyła, śledztwo wszczyna się, gdy są uzasadnione podstawy, by podejrzewać, że popełniono przestępstwo. Jeśli są jakiekolwiek wątpliwości, to wszczyna się postępowanie sprawdzające. Ma ono na celu sprawdzenie informacji zawartych w zawiadomieniu.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Prowadzenie takiego postępowania sprawdzającego nie determinuje decyzji prokuratora, czy śledztwo zostanie wszczęte czy nie. Ważne jest, żeby sprawdzić informacje zawarte w zawiadomieniu, chociażby po to, żeby przy odmowie śledztwa podać podstawę prawną - wyjaśniła prokurator w rozmowie z Adamem Ozgą. 

Przypomniała też, że artykuły kodeksu karnego nie dotyczą kobiet, tylko osób, które im pomagają, więc w tym przypadku lekarzom.

- Prokuratura będzie rozważała, jaki był stan prawny. Czy to orzeczenie weszło w życie 22 października, czy zgodnie z konstytucją z dniem jego opublikowania 27 stycznia. Nie traktowałabym samego postępowania sprawdzającego na razie jako bat na szpitale czy pacjentki - podsumowała prokurator Malinowska-Bizon.

DOSTĘP PREMIUM