Śnieg i mróz o tej porze roku to nie anomalia. "To żadna 'bestia ze Wschodu', to po prostu zima"

Tak powinna wyglądać pogoda w Polsce w tym okresie. Do rekordów nam jeszcze daleko - tak o ataku zimy mówił w TOK FM Grzegorz Walijewski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Meteorolodzy zapowiadają, że mrozy i opady śniegu szybko się nie skończą.
Zobacz wideo

Śniegiem sypało prawie cały poniedziałek. Tylko w Toruniu między 13-16 spadło 5 cm, przez cały dzień 10 cm. Tym samym miasto trafiło do grupy tych, gdzie śniegu spadło najwięcej. Wczorajszy rekord należy, jak informuje IMGW,  do Zamościa - 15 cm.

Obfite opady śniegu to powód do narzekania. Kierowcy narzekali na nieodśnieżone drogi, a piesi na zasypane chodniki.

Chociaż meteorolodzy na wtorek nie prognozują już tak obfitych opadów, to panujący ciągle silny mróz sprawi, że śnieg raczej szybko nas nie opuści.

Jak mówił w TOK FM Grzegorz Walijewski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej po prostu mamy zimę. I nikt nie powinien być tym zdziwiony. – My bardzo szybko przyzwyczajamy się do ciepła. Kiedy w połowie stycznia pojawiły się u nas ujemne temperatury, to szybko zaczęto ten front nazywać "bestią ze Wschodu". Bardzo nie lubię to określenie, bo to po prostu zwykła zima – ocenił ekspert.

Wskazywał, że opady śniegu i mróz rzędu nawet kilkunastu stopni to żadna anomalia. – Do rekordów nam daleko. Proszę sobie przypomnieć choćby zimę stulecia z lat 70. ubiegłego wieku. A temperatura? W styczniu notowaliśmy nawet -29 stopni, a rekord Polski to ponad -40 stopni Celsjusza notowane w Żywcu w roku 1929 – przypomniał Walijewski.

Dla porównania minionej dobry najniższą temperaturę zanotowano w Droniowicach -15,2°C.

Ekspert z IMGW przypomniał też, że opady śniegu są potrzebne przyrodzie. – Po to, żeby wiosną się stopił i nie było suszy – mówił. I przypomniał, że od kilku lat nie tylko rolnicy narzekają na suszę w naszym kraju.

Kiedy śnieg się lepi?

Śnieg, którego tak wiele spadło w poniedziałek, z powodu silnego mrozu był suchy i lekki. Dostrzegły to pewnie... dzieci. – Jeśli mamy silny mróz, to śnieg jest bardziej zmrożony. Z takiego materiału nie ma szans na ulepienie bałwana czy śnieżki. Z kolei, jeśli temperatura na minusie jest ciut wyższa, to wówczas z nieba spadają większe płatki, śnieg jest bardziej mokry i dużo bardziej się lepi – tłumaczył Walijewski w rozmowie z Adamem Ozgą.

Według prognozy pogody dziś opady śniegu pojawiać się będą przede wszystkim w północno-wschodniej części Polski. Tam spać może ok. 5 cm.

W środę trochę więcej śniegu spadnie w górach, natomiast od czwartku ponownie opady śniegu będą dość intensywne w całym kraju.

DOSTĘP PREMIUM