Płock. Bardzo trudna sytuacja na Wiśle. Władze proszą o lodołamacze. "Inaczej będzie powódź, jak w 1982 roku"

Poziom wody w Wiśle w rejonie Płock cały czas rośnie. To przez kilkusetmetrowy zator lodowy na rzece przed miastem. Władze boją się powtórki z 1982 roku i powodzi, dlatego proszą o wysłanie do akcji lodołamaczy. Na razie jednak nie ma na to szans.
Zobacz wideo

Od poniedziałku na terenie Płocka obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. We wtorek rano poziom Wisły przekraczał tam stan alarmowy na wszystkich czterech wodowskazach o 43 do 93 cm i nadal wzrastał.

- Przybór Wisły spowodowany jest zatorem lodowym, który utworzył się na rzece w okolicach Popłacina, a więc poniżej Płocka. Mamy już wodę na bulwarach. Powoli woda zbliża się do ulicy Gmury. Mieszkańcy zaczynają zabezpieczać tam domy workami z piaskiem, które wcześniej dostarczyliśmy - powiedział PAP prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.

Przypomniał, że ul. Gmury, gdzie znajdują się m.in. domy jednorodzinne, położona jest najniżej na terenie miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły, a kilka lat temu, właśnie na wypadek wezbrań rzeki, jej poziom został podniesiony.

- Jedynym wyjściem, w naszej ocenie, które może poprawić obecną sytuację, jest uruchomienie lodołamaczy, które krusząc lód, stworzą rynnę umożliwiającą swobodny przepływ wody. Niestety ta decyzja nie została dotąd podjęta przez Wody Polskie, które tłumaczą, że jest zbyt niska temperatura i woda będzie zamarzała za płynącymi rzeką lodołamaczami -  oświadczył Nowakowski.

- Mamy kryzysową sytuację, służby systematycznie odłączają zasilanie energetyczne w rozdzielniach elektrycznych na zagrożonych podtopieniem nieruchomościach. A woda przybiera. Jeśli w najbliższych godzinach nie uruchomimy lodołamaczy, będziemy mieli wielką powódź, jak w 1982 roku - mówi szef płockiej delegatury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego i mieszkaniec zagrożonego powodzią Radziwia (cześć miasta-red.) Tomasz Kominek. 

29 lat temu Radziwie zostało zniszczone przez powódź. Mieszkańcy musieli zostać przesiedleni. 

Lodołamaczy na razie nie będzie

Obecnie nie ma warunków do prowadzenia lodołamania na Wiśle w rejonie Płocka - podały we wtorek Wody Polskie.  Podkreślono, że zgodnie z instrukcją akcja lodołamania może zostać wstrzymana, gdy ze względu na niekorzystne warunki hydrologiczne lub meteorologiczne jej dalsze prowadzenie może być nieefektywne, kiedy może zagrażać bezpieczeństwu urządzeń stopnia wodnego we Włocławku, obsłudze lodołamaczy lub prowadzić do pogorszenia warunków odpływu kry ze zbiornika.

"Nie bez znaczenia są ujemnie temperatury, które powodują ponowne zamarzanie rynny spływowej, wiatr utrudniający spływ kry w kierunku zapory, stany wód, przepływy przez stopnia wodnego czy opady" - wyjaśniono we wtorkowej informacji Wód Polskich.

DOSTĘP PREMIUM