Jest wyrok w sprawie książki "Dalej jest noc". Autorzy publikacji muszą przeprosić

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w procesie cywilnym, który wytoczyła prof. Barbarze Engelking i prof. Janowi Grabowskiemu, współautorom publikacji "Dalej jest noc", bratanica dawnego sołtysa opisanego w tej książce.
Zobacz wideo

Prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski - decyzją sądu - mają przeprosić Filomenę Leszczyńską za informacje napisane w książce, nie muszą jednak płacić zadośćuczynienia, którego domagała się kobieta.

Według Filomeny Leszczyńskiej, która pozwała naukowców, jej stryj, sołtys wsi Malinowo Edward Malinowski został fałszywie pomówiony w książce o ograbienie Żydówki i współpracę z Niemcami podczas II wojny światowej. Pomówienie to - w jej ocenie - dotyczyć ma opisanej przez prof. Barbarę Engelking z Centrum Badań nad Zagładą Żydów historii Estery Siemiatyckiej, której Malinowski ocalił życie.

Leszczyńska domagała się od autorów publikacji przeprosin, 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia i erraty.

Będzie apelacja

- Szanuję wyroki sądu, ale z tym orzeczeniem trudno mi się zgodzić. Mam nadzieję, że w apelacji nasze racje zostaną uznane - powiedział "Gazecie Wyborczej" prof. Jan Grabowski zaraz po ogłoszeniu decyzji warszawskiego Sądu Rejonowego.

Wcześniej, podczas rozprawy prof. Barbara Engelking zapewniała, że dochowała najwyższej staranności i rzetelności naukowej w pracy nad tą publikacją. Powiedziała też, że zarzuty, co do nierzetelności w pracy nad książką "Dalej jest noc" traktuje jako bardzo niesprawiedliwe. - Nie uważam, żebyśmy w czymkolwiek uchybili zasadom pracy naukowej - zaznaczyła.

 Książka "Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski" pod redakcją m.in. Engelking i Grabowskiego została wydana w 2018 r. Obszerna publikacja ukazuje strategię przetrwania ludności pochodzenia żydowskiego na terenie kilku wybranych powiatów okupowanej Polski.

Publikacja wywołała kontrowersję. Krytycznie ocenili ją szczególnie historycy Instytutu Pamięci Narodowej. Według prezesa tej instytucji Jarosława Szarka, skala manipulacji na źródłach, której dokonali autorzy jest zatrważająca. Natomiast w obronie pozwanych badaczy wystąpił m.in. Instytut Yad Vashem i Komitet Nauk Historycznych PAN.

DOSTĘP PREMIUM