"Zesłana" do Śremu prokurator Ewa Wrzosek zasypana kartkami z wyrazami solidarności i wsparcia

Prokuratorzy, którzy w ramach szykan muszą pracować wiele kilometrów od domu - dostają mnóstwo kartek pocztowych. To oddolnie - w ramach solidarności - wymyślona akcja Stowarzyszenia "Lex Super Omnia". Kartki pocztowe ze słowami otuchy przychodzą z całej Polski oraz z zagranicy.
Zobacz wideo

Decyzję o "zsyłce" prokuratorów wiele kilometrów od domów wydał prokurator krajowy, Bogdan Święczkowski. Tłumaczono to - wynikającymi z pandemii - brakami kadrowymi w małych, rejonowych prokuraturach w Polsce.

Zdaniem delegowanych i wspierających ich prawników - to ewidentne szykany, a nie żadne docenienie ich pracy. Dla przykładu: prokurator Jarosław Onyszczuk został wysłany 260 km od miejsca zamieszkania, prokurator Daniel Drapała - ponad 400 km, a Ewa Wrzosek z Warszawy do Śremu - ponad 300 km. Musieli z dnia na dzień przeorganizować swoje życie.

Prokuratorzy ze Stowarzyszenia "Lex Super Omnia" wymyślili akcję wysyłania do szykanowanych kartek ze słowami solidarności, wsparcia, wyrazami uznania.

Nikt nie wiedział, ile osób wyśle kartkę do Lidzbarka Warmińskiego, Jarosławia, Śremu czy Goleniowa. Dziś już wiemy, że akcja spotkała się z ogromnym odzewem.

Prokurator Ewa Wrzosek nie kryje, że tyle wzruszeń nie miała od dawna. Dziennie dostaje po kilkanaście - kilkadziesiąt kartek. Dziś już nie liczy ich na sztuki, ale w kilogramach. - Jest ich ogrom. Za każdą bardzo dziękuję - mówi. Podkreśla, że kartki przychodzą z całej Polski, ale również z zagranicy. Piszą dorośli, ale - przy wsparciu dorosłych - również dzieci. - Na jednej z kartek oprócz rodziców podpisali się Tereska lat 12, Marysia lat 15 i Adam lat 10. Inna kartka, z Kłodzka, którą skierowała mama, a podpisała też córka Misia, zawiera odręczny rysunek sówki - mówi Ewa Wrzosek. - To jest niesamowite. Piszą sędziowie i prokuratorzy w stanie spoczynku. Napisała pani, która jeszcze jako licealistka, w 1979 roku walczyła z komunizmem i - jak napisała - wszystko, co robiła, było motywowane potrzebą bycia przyzwoitym - mówi Ewa Wrzosek.

- Widzę, że te kartki robią również wrażenie wśród prokuratorów, z którymi teraz pracuję. Takie wsparcie powoduje, że jest nam na pewno lżej. To, co robimy dla niezależnej prokuratury, robimy dla obywateli, nie dla siebie. Chodzi nam o praworządność, bez polityki i poleceń z góry - dodaje Ewa Wrzosek. - To kartki z naprawdę bardzo różnych regionów Polski - dodaje. Jak podkreśla, kartki przychodzą cały czas. - Jest to ogromne wzruszenie. I doceniam to, co słyszałam wcześniej od sędziów, którzy takie kartki dostawali, że to wsparcie w postaci kartek jest nie do przecenienia. Myślę, że pan prokurator Bogdan Święczkowski tego nie przewidział - tego tsunami solidarności obywatelskiej - dodaje Ewa Wrzosek.

Nie wszyscy delegowani prokuratorzy pojechali do wskazanego miejsca pracy. Prokurator Katarzyna Szeska, która miała jechać z Warszawy na Podkarpacie - ze względu na depresję, z którą się zmaga i o której opowiedziała nam po raz pierwszy - poprosiła o możliwość pozostania w Warszawie. W odpowiedzi dostała pismo m.in. z informacją, że.... zbada ją lekarz orzecznik ZUS.

DOSTĘP PREMIUM