Jak minister Czarnek "dorzucił" sobie 200 cennych punktów? Dowartościował pisma, w których publikował

Cała lista punktowanych czasopism dla naukowców została wywrócona do góry nogami. Ewidentnie widać, że te zmiany polegają na dowartościowaniu nurtu katolicko-narodowego w polskiej nauce i samego ministra edukacji - ubolewał w TOK FM prof. Adam Leszczyński.
Zobacz wideo

Ministerstwo Edukacji i Nauki skorygowało wykaz punktowanych czasopism naukowych. Zyskały tytuły, w których publikował minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek - donosi "Gazeta Wyborcza". Dla naukowców te czasopisma to podstawa. Za publikację w określonych tytułach otrzymują punkty, a te przekładają się na ocenę ich samych oraz uczelni, z którą współpracują. A punkty wiążą się z wysokością finansowania dla danej jednostki. - Bezpośrednio przekłada się to na pieniądze, a pośrednio - na kariery naukowców - dopowiadał na antenie TOK FM prof. Adam Leszczyński z Uniwersytetu SWPS.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Podkreślał, że resort edukacji zmienił listę czasopism w sposób arbitralny, nie konsultując tego z nikim. Zaskoczona publikacją była na przykład Komisja Ewaluacji Nauki, która powinna rekomendować tytuły do wykazu. - Wywrócono wszystko do góry nogami. Najwięcej punktów dostały tytułu związane z Kościołem i Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Widać te dwa najważniejsze klucze. Ktoś obliczył, że minister Przemysław Czarnek wg starej listy miałby 170 punktów, a podług nowej - 370 - mówił profesor.

Lista czasopism z punktami. "Teka Komisji Prawniczej PAN" jak "Nature"

Prowadzący audycję Jakub Janiszewski przywołał, że według nowej listy takie czasopisma jak: "Teka Komisji Prawniczej PAN. Oddział w Lublinie" czy "Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego" mają obecnie punktacje porównywalną do renomowanych zagranicznych pism z rodziny "Nature". - W obu publikował minister Czarnek. Zrównano je z pierwszą ligą międzynarodową, do której naprawdę trudno się dopchnąć, bo o publikację w nich stara się cały świat. Ale zabawnych rzeczy jest więcej. Dodano punkty rocznikowi studiów nad rodziną, wydawanemu na KUL, który nie ukazuje się od 2013 roku - mówił prof. Leszczyński.

Podkreślał, że listę zmieniono z pogwałcenie procedur, które ustanowił sam resort. - Minister jednym ruchem wyrzucił wszystko przez okno. Z niczego się nie wytłumaczył i opublikował listę z zaskoczenia. To typowe działanie dla tej władzy - ubolewał gość TOK FM.

Zdaniem gościa ewidentnie zmiany polegają na dowartościowaniu nurtu katolicko-narodowego w polskiej nauce. - To współgra to z wypowiedziami wielu polityków PiS. Oni opowiadają, że trzeba z uczelni eliminować lewackie myślenie, na rzecz dbania o myśl narodową. Ta lista jest tego dowodem i myślę, że dopiero pierwszym krokiem - wskazał ekspert.

DOSTĘP PREMIUM