Wzrost poziomu Bałtyku zagraża wybrzeżu. "Musimy się zastanowić, których kawałków bronić"

- To że Hel stanie się wyspą, a Żuławy zostaną zalane, może wydarzyć się w czasie życia następnego pokolenia - mówił w TOK FM profesor Szymon Malinowski. Z kolei najstarsza część Gdańska jest, według niego, "bardzo zagrożona staniem się polską Wenecją".
Zobacz wideo

W ciągu 30 lat wzrośnie liczba wezbrań na Bałtyku, a za 100 lat historyczne centrum Gdańska może znaleźć się pod wodą - alarmuje Interdyscyplinarny Zespół doradczy ds. kryzysu klimatycznego przy prezesie PAN. Jak wyjaśniał w programie "TOK360" profesor Szymon Malinowski, fizyk atmosfery z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego i przewodniczący wspomnianego zespołu, ten temat jak najszybciej powinien trafić do opinii publicznej. 

- Poziom morza Bałtyckiego podnosi się coraz szybciej i ten proces będzie się intensyfikował. Nie myślimy o tym na co dzień, a powinniśmy, bo musimy się do tego jakoś przygotować - przestrzegał prof. Malinowski.

Poziom morza podnosi się, bo - jak tłumaczył fizyk - ocieplamy klimat, atmosferę i rośnie objętość wody, a "lądolody topnieją w dramatycznym tempie". - Woda w morzu przybiera bardzo szybko. Konsekwencje mogą nas dotknąć w w perspektywie kilkudziesięciu lat - podkreślał gość TOK FM. Każde działanie, które służy redukcji emisji, sprzyja temu, żebyśmy byli mniej zagrożeni.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Profesor ostrzegał, że zdarzenia takie jak zalewanie wybrzeża, które zdarzały się raz na sto lat, już niedługo będą zdarzały się raz do roku. - Czyli takich sytuacji, jak prawie przerwany półwysep Helski kilkanaście lat temu, możemy doświadczyć znowu. Hel jako wyspa i zalane Żuławy? To może się wydarzyć już w czasie życia następnego pokolenia - dodawał profesor Malinowski.

Z kolei najstarsza część Gdańska jest, według niego, "bardzo zagrożona staniem się polską Wenecją". - Wyobraźmy sobie Długi Targ z Neptunem po środku w wodzie po kolana - mówił ekspert. 

Jak tłumaczył w rozmowie z Adamem Ozgą, nawet jeśli spowolnimy globalne ocieplenie, to spowolnimy tylko tempo przyrostu poziomu wód w morzach. - Pewne rzeczy są nie do obrony i musimy o tym mówić. Należy się zastanowić, czego bronić i jakim nakładem sił oraz środków to robić. Powinniśmy zastanowić się, których kawałków wybrzeża warto bronić - apelował ekspert i dodał, że ta kwestia powinna już być brana pod uwagę przy wszystkich inwestycjach na wybrzeżu. 

DOSTĘP PREMIUM