Łatwiejsza matura zachęca do zdawania. "Mamy wysyp zgłoszeń, nawet od osób urodzonych w latach 70."

Pandemiczne poluzowanie skusiło starsze osoby bez egzaminu dojrzałości albo poprawiające słabe wyniki do zdawania w tym roku matury - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Jak powiedziała gazecie szefowa OKE w Warszawie, zgłaszają się osoby, które edukację zakończyły kilkadziesiąt lat temu.
Zobacz wideo

- Mamy wysyp zgłoszeń, nawet od osób urodzonych w latach 70. - powiedziała "DGP" kierowniczka wydziału matur w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie. Liczba zainteresowanych powtórnym podejściem do matury wzrosła tu dwukrotnie. Powód? Gazeta podaje, że to tegoroczne ułatwienia. 

"DGP" podkreśla, że w tym roku generalnie matura ma być prostsza, m.in. z matematyki, gdzie na poziomie podstawowym ograniczono wymagania dotyczące funkcji i graniastosłupów, w całości zredukowano temat brył obrotowych i wymagania z IV etapu edukacyjnego dotyczące ostrosłupów. Do tego tegoroczna matura nie ma części ustnej.

Jednocześnie gazeta zapytała szkoły, za pośrednictwem Ogólnopolskiego Forum Oświatowego Nauczycieli i Dyrektorów, jak oceniają przygotowanie uczniów do tegorocznej matury. 58 proc. odpowiedziało, że jest zdecydowanie gorsze niż w latach poprzednich. Z 15 szkół osiem przyznało, że słabiej wypadły próbne matury.

"Dyrektorzy twierdzą, że najbardziej jest to zauważalne w przypadku matematyki. Choć niedociągnięcia widać też w języku polskim. Ich zdaniem najbardziej rzuca się w oczy to, że uczniowie nie czytają lektur, nie piszą rozprawek, stanowczo odzwyczaili się od samodzielności" - czytamy w dzienniku.

Na pytanie o to, czy powrót do szkół pomógłby w przygotowaniu do egzaminu, z 23 dyrektorów, którzy udzielili odpowiedzi, aż 16 stwierdziło: zdecydowanie tak.

DOSTĘP PREMIUM