UE bez pomysłu na walkę z alkoholizmem. "To wpływy lobby". Ekspert mówi też o "alkoholowym neokolonializmie"

- Lobby alkoholowe jest na tyle silne, że firmy produkujące alkohol dostają wsparcie Unii Europejskiej w celu podboju Afryki ze swoimi produktami - mówił w TOK FM Krzysztof Brzózka, były dyrektor PARPA, który nie był zdziwiony opieszałością Unii we wprowadzaniu przepisów uderzających w branżę alkoholową.
Zobacz wideo

Na butelkach z alkoholem mają pojawiać się ostrzeżenia podobne do tych, które są już na paczkach papierosów, czyli ostrzegające przed skutkami picia alkoholu dla zdrowia. Poza tym ograniczone mają zostać reklamy napojów alkoholowych. Takie przepisy Komisja Europejska chce wprowadzić do końca 2023 roku. Prowadzący audycję Piotr Maślak dziwił się, że przepisy zostaną wprowadzone tak późno, co jednak nie było zaskoczeniem dla Krzysztofa Brzózki, byłego dyrektora Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. 

Brzózka mówił w TOK FM, że przez wiele lat był członkiem zespołu przy Komisji Europejskiej, w którym pracowali przedstawiciele wszystkich państw Unii Europejskiej zajmujący się rozwiązywaniem problemów alkoholowych w swoich państwach. - Działanie tego zespołu było finansowane przez Komisję Europejską, ale od pewnego czasu z dużymi kłopotami. Dla nas nie było tajemnicą, że są to niestety wpływy przemysłu alkoholowego - stwierdził. - Komisja Europejska nie wykonuje w tym względzie nawet zaleceń Parlamentu Europejskiego, co jest dość kuriozalne - dodał. 

- Od wielu lat mówiliśmy o tym, że powinny być napisy ostrzegawcze, od wielu lat były prowadzone badania za pieniądze unijne - mówił. - Unia Europejska nie ma strategii rozwiązywania problemów alkoholowych, a miała. Czas minął, problem nie został w żaden sposób uregulowany - powiedział. Jak wyjaśniał, polityki rozwiązywania problemów alkoholowych pozostały w gestii rządów poszczególnych państw, ale jego zdaniem wspólna polityka również powinna być prowadzona.

Inna sprawa to fakt, że propozycja tych przepisów to nie unijny plan na walkę z alkoholizmem, ale część strategii walki z... nowotworami. Zdaniem Brzózki to również wpływ producentów alkoholu sprawia, że Unia nie walczy z tym problemem otwarcie. - Lobby alkoholowe jest na tyle silne, że firmy produkujące alkohol dostają wsparcie Unii Europejskiej w celu podboju Afryki ze swoimi produktami. To jest w ogóle niezrozumiałe, żebyśmy płacili na to, żeby przemysł alkoholowy rozwijał się na rynku afrykańskim - były dyrektor PARP nie krył oburzenia.

Zdaniem Brzózki, "nie powinno być apanaży dla przemysłu dlatego, że chce podbić kolejny kontynent". W ocenie gościa TOK FM o tego typu ekspansji można mówić, jak o "alkoholowym neokolonializmie".

DOSTĘP PREMIUM