"Jak z teatru absurdu. To się kojarzy z najgorszymi czasami". Ks. Alfred Wierzbicki o zarzutach rzecznika dyscyplinarnego KUL

Ks. prof. Alfred Wierzbicki poznał zarzuty, jakie stawia mu rzecznik dyscyplinarny KUL. Duchowny, który jest wykładowcą KUL-u, nie zgadza się z nimi. Nie chce też, by biegłym w jego sprawie był stały komentator mediów o. Rydzyka.
Zobacz wideo

Rzecznik dyscyplinarny analizował sprawę księdza od września 2020 roku, postępowanie wszczął w styczniu. Pierwotnie KUL informował, że postępowanie dotyczy wypowiedzi księdza, które odnosiły się do nauczania Kościoła i oficjalnego stanowiska Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT. Ks. prof. Alfred Wierzbicki jest etykiem, który od lat staje w obronie mniejszości. W ubiegłym roku był wśród osób, które poręczyły za aresztowaną Margot. Jak tłumaczył wtedy w TOK FM, podpisał poręcznie nie dlatego, że bronił jej działań czy je pochwala. Podpisał, bo uznał, że areszt nie był w tym przypadku zasadny.

Dziś wiemy, że zarzutów jest więcej. W tym rzekome obraźliwe wypowiedzi w stosunku do innych wykładowców i lekceważenie obowiązków wykładowcy.

Ks. prof. Wierzbicki przyznał w rozmowie z nami, że zarzuty dotyczące zaniedbywania obowiązków go ranią. - Siedzę jak osioł przed komputerem, uczę w sytuacji pandemii, sprawdzam prace studenckie... Stawianie mi zarzutu lekceważenia obowiązków jest po prostu jak z teatru absurdu. To mi się kojarzy z najgorszymi czasami - mówi.

- Jest mi bardzo przykro z moralnego upadku władz uniwersytetu i że rzecznik dyscyplinarny, który powinien strzec prawa i moralności, dał się w to wrobić. Do czego doszliśmy? - pyta ksiądz Alfred Wierzbicki. Przyznaje, że nie ma wątpliwości, że "pracodawca chce go ustrzelić".

Duchowny nie zgadza się też z innymi stawianymi mu zarzutami. Nie chce również, by biegłym w jego sprawie był ks. Paweł Bortkiewicz, stały publicysta Radia Maryja i TV Trwam, który był m.in. w poznańskim komitecie poparcia Andrzeja Dudy.

- Ksiądz Paweł Bortkiewicz atakuje mnie od lat. Do tej pory nie odpowiadałem na te zaczepki, bo uznałem, że polemika z fundamentalistą teologicznym i księdzem uwikłanym bezpośrednio w działalność polityczną to zajęcie jałowe, szkoda na to czasu - mówi ks. prof. Alfred Wierzbicki.

Wiadomo, że jeśli ks. Wierzbicki zostanie wezwany, na pewno stawi się przed rzecznikiem dyscyplinarnym. Razem ze swoim prawnikiem, który ma mu pomagać pro bono.

Przypomnijmy, że po wsparciu, jakiego duchowny udzielił Margot, na ulicach Lublina pojawił się baner, którego twórcy, czyli Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek domagali się zwolnienia ks. prof. Wierzbickiego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

DOSTĘP PREMIUM