Hermeliński obawia się, że TK zaakceptuje wniosek Manowskiej. "Możemy zapomnieć o dostępie do informacji publicznej"

Upolityczniony Trybunał Konstytucyjny, na wniosek I prezes SN, ma zbadać, czy ustawa o dostępie do informacji publicznej jest zgodna z konstytucją. Wojciech Hermeliński uważa, że TK może "skwapliwie zaakceptować" ten wniosek. - Obawiam się, że możemy zapomnieć o prawie dostępu do informacji publicznej - stwierdził w TOK FM były szef Państwowej Komisji Wyborczej.
Zobacz wideo

I prezes SN Małgorzata Manowska chce, by TK zbadał zgodność z Konstytucją RP ustawy o dostępie do informacji publicznej. Według Małgorzaty Manowskiej jawność nie ma pierwszeństwa nad prawem do prywatności i ochroną danych osobowych, a sama ustawa jest pełna niekonkretnych pojęć.

Wojciech Hermeliński, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej i sędzia TK w stanie spoczynku, przypominał w TOK FM, że taki wniosek pojawił się już wcześniej. 

Stojący na czele SN w latach 2010-2014 Stanisław Dąbrowski złożył taki wniosek, ale został on wycofany przez prof. Małgorzatę Gersdorf, która została w kwietniu 2014 roku I prezes Sądu Najwyższego.

- Tutaj zderzają się dwie wartości. Jedna wartość to jest prawo dostępu do informacji publicznej, z drugiej prawo do prywatności. Jak rozumiem, wniosek (sędzi Manowskiej) zmierza do tego, że trzeba oddzielić te dwie kwestie, ponieważ czasami domaganie się jawności ze strony różnego rodzaju instytucji czy osób fizycznych idzie zbyt daleko, wkracza w prywatność osób publicznych - wyjaśniał gość Poranka Radia TOK FM.

Jeśli TK, którym kieruje Julia Przyłębska uzna niekonstytucyjność zapisów ustawy, to dostęp do informacji publicznej będzie mocno ograniczony.

- Obawiam się, że możemy zapomnieć o prawie dostępu do informacji publicznej, o osobach publicznych, co będzie podważało dotychczasowe orzecznictwo sądów administracyjnych (...), które dosyć szeroko interpretowało prawo dostępu do informacji publicznej - stwierdził Wojciech Hermeliński.

W rozmowie z Jackiem Żakowskim sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku przypomniał orzeczenie, w którym Sąd Najwyższy uznał, że informacją publiczną jest nawet... numer telefonu komórkowego prezydenta Warszawy.

- A sądy administracyjne często uważały, że obywatele mają prawo do informacji publicznej np. o miejscu zamieszkania sędziego, o wizerunku prokuratora, czy nawet o planach urlopowych osób, które pełnią funkcje w samorządzie - wymieniał. I dodał, że wniosek obecnej I prezes SN "zmierza do ograniczenia możliwości wglądu czy dostępu do informacji o osobach publicznych".

Wojciech Hermelińśki podsumowując rozmowę, przyznał, że obecny TK może "skwapliwie zaakceptować" wniosek złożony przez sędzię Manowską.

Wniosek do TK w sprawie informacji publicznej

O co chodzi we wniosku? Ustawa o dostępie do informacji publicznej nakłada na władze i osoby pełniące funkcje publiczne obowiązek jawności działań, ale według I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej jawność nie ma pierwszeństwa nad prawem do prywatności i ochroną danych osobowych.

Jeśli TK przyznałby rację sędzi Manowskiej, to dziennikarze, ale też organizacje pozarządowe i wszyscy obywatele, mieliby bardzo utrudniony dostęp do wiedzy o poczynaniach władzy czy spółek Skarbu Państwa. Znacznie trudniej byłoby dowiedzieć się na przykład, na co rządzący krajem, samorządowcy i inne osoby publiczne wydają pieniądze. 

Z kolei osoby pełniące funkcje publiczne nie musiałyby się martwić karą za to, że nie zdecydowały się na ujawnienie informacji, które wszyscy mamy prawo znać. Obecnie za niedopełnienie tego obowiązku grozi co najmniej grzywna, a nawet rok więzienia. Rzecznik SN Aleksander Stępkowski, odnosząc się do tych zarzutów, powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że "formułowane w przestrzeni publicznej przepowiednie o końcu dostępu do informacji publicznej są bardziej emocjonalne niż racjonalne".

TK kołem ratunkowym obozu władzy?

Warto przypomnieć, że pomysł zgłaszania do TK wniosków w sprawach niewygodnych dla obozu władzy, jest regularnie praktykowany przez obecnie rządzących. Np. w styczniu 2020 roku w sprawie głośnej uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego w sprawie sędziów powoływanych przez upolitycznioną KRS (wniosek premiera).

Powołana za czasów rządów PiS Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego z kolei skierowała do trybunału wniosek dotyczący orzeczenia TSUE, które dotyczyło zawieszenia działania... Izby Dyscyplinarnej SN (kwiecień 2020 roku).

Także do TK, którym kieruje Julia Przyłębska, trafił wniosek Mateusza Morawieckiego dotyczący przepisów, na podstawie których przedsiębiorcy próbują uzyskiwać od państwa odszkodowania za lockdown.

DOSTĘP PREMIUM