Sędzia Igor Tuleya chce wrócić do pracy. Jest oświadczenie kierownictwa sądu okręgowego

Sędzia Igor Tuleya złożył dzisiaj w warszawskim Sądzie Okręgowym pismo z wnioskiem o przywrócenie go do orzekania - po tym, jak w zeszłym tygodniu warszawski Sąd Apelacyjny prawomocnie uznał go za czynnego sędziego. Kierownictwo sądu, w którym zatrudniony jest Tuleya, szybko zareagowało.
Zobacz wideo

Sędzia Igor Tuleya, któremu Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła w listopadzie immunitet, może nadal orzekać - uznał pod koniec zeszłego tygodnia Sąd Apelacyjny. W związku z tym Tuleya zapowiedział, że już w poniedziałek rano pojawi się w Sądzie Okręgowym w Warszawie i złoży wniosek do przełożonych w sprawie powrotu do pracy. Tak też się stało. 

- Moim obowiązkiem jest zrobienie wszystkiego, by znów sądzić. Gdybym dopuścił zaniechania w tym względzie, sam naruszyłbym prawo - mówił rano Tuleya. Przed sądem czekała na niego grupa wspierających go osób z transparentami.

Co jeśli prezes tego sądu nie zgodzi się na przywrócenie do orzekania? W takiej sytuacji sędzia Igor Tuleya zapowiada, że nie zamierza składać broni. I będzie składał kolejne pisma. Podobnie mówił w piątek na antenie TOK FM. - Boję się, że moi zwierzchnicy (...) mogą okazać się bardziej urzędnikami niż sędziami i okaże się, że są elementem represji i częścią maszyny, która niszczy praworządność w naszym kraju - stwierdził. 

Kierownictwo sądu okręgowego szybko zabrało głos. W opublikowanym komunikacie poinformowano, że "sędzia Igor Tuleya pozostaje nadal zawieszony w obowiązkach służbowych - rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Warszawie nie wpływa na zmianę stanowiska prezesa warszawskiego sądu okręgowego w tej sprawie".

Sędzia kontra Izba Dyscyplinarna SN

Sędzia Igor Tuleya ocenił też, że moment, w którym sąd apelacyjny uznał, że jego immunitet nadal obowiązuje, był jednym z najważniejszych momentów w jego karierze. - Zapoznając się z orzeczeniem sądu, na pewno byłem poruszony, zwłaszcza tym fragmentem, w którym stwierdzono, że nieprzerwanie jestem sędzią sądu powszechnego z przypisanym do tego immunitetem i prawem do orzekania - mówił. 

Z drugiej strony zaznaczał, że takie, a nie inne orzeczenie sądu nie było zaskoczeniem, ale "jedynie potwierdzeniem tych argumentów, które wypowiada od dłuższego czasu". Sędzia Tuleya od początku przekonywał, że immunitet nie został mu uchylony, bo sprawą zajmował się nieuprawniony do tego organ (Izba Dyscyplinarna).

Po uchyleniu immunitetu dwukrotnie był wzywany do prokuratury na przesłuchanie i dwukrotnie się nie stawił. Podkreślał, że jeśli śledczy chcą - muszą go wezwać siłą. 

O co chodzi w sprawie sędziego Tulei?

Postępowanie PK wobec Tulei ma związek ze śledztwem ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tulei uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu i wtedy - według prokuratury - miało dojść do ujawnienia informacji z tego śledztwa.

Przypomnijmy, sprawa immunitetu Igora Tulei jest dość zawiła. Początkowo - w czerwcu ubiegłego roku - Izba Dyscyplinarna nie chciała go uchylić, stwierdzając, że sędzia działał zgodnie z prawem. Zażalenie na tę decyzję złożyła jednak Prokuratura Krajowa, po czym - w listopadzie - Izba Dyscyplinarna ów immunitet jednak uchyliła. 

DOSTĘP PREMIUM