Rządzący murem za Danielem Obajtkiem. Mikołajewska: PiS, które tak walczy z układami, samo układy scala

- Danielowi Obajtkowi uchodzi na sucho o wiele więcej niż komukolwiek innemu w PiS - mówiła w TOK FM Bianka Mikołajewska z OKO.press. Podkreśliła, że prorządowe media próbują kreować szefa Orlenu na człowieka, który w kolejnych formach rozbija układy. Tymczasem informacje ujawniane przez "Wyborczą" pokazują, że sam w różne układy także był zamieszany.
Zobacz wideo

"Gazeta Wyborcza" ujawniła w piątek nagrania, z których wynikało m.in., że Daniel Obajtek - będąc wójtem Pcimia - z tylnego siedzenia kierował firmą. Oprócz tego miał kontakty z półświatkiem i miał składać fałszywe zeznania przed sądem.

W poniedziałek dziennik kontynuuje wątek prezesa PKN Orlen i wskazuje, że błyskawiczną karierę robi w czasach "dobrej zmiany" nie tylko on, ale też wielu bliskich mu ludzi. 

Jako przykład "GW" podaje m.in. Zofię Paryłę, nową (od grudnia 2020) prezes Lotosu, która w przeszłości pracowała w Elektroplaście (w firmie, w której Obajtek był kierownikiem), później w  Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Pcimiu. Karierę robi również brat Daniela Obajtka. Jak pisze "GW", za rządów PO-PSL był on jednym z pracowników Lasów Państwowych w Gdyni. Po wygranych przez PiS wyborach został nadleśniczym w Choczewie, a w styczniu 2018 roku szefem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. Krewnych i znajomych Daniela Obajtka na intratnych stanowiskach jest więcej.

Czystki Obajtka

Komentatorki Poranka Radia TOK FM, Agata Kondzińska z "GW" i Blanka Mikołajewska z OKO.press, przypomniały, że Daniel Obajtek jest znany z tego, że w firmach, w których się pojawia, przeprowadza czystki i zatrudnia bliskich sobie lub PiS-owi ludzi

- Kiedy Orlenem na początku, po przejęciu władzy przez PiS, rządził Wojciech Jasiński, to słychać było rozżalenie, że nie robi tam porządków i zostawił starą kadrę menadżerską. Ale dzięki temu ta spółka jakoś funkcjonowała. Jasiński nie miał pojęcia o tym, jak zarządza się gigantem paliwowym, ale był na tyle sprytny, że zostawił menadżerów, którzy od lat zarządzali tą spółką. Przyszedł Obajtek i wszystko tam posprzątał. Kiedy pisałyśmy tekst na temat Obajtka, to ludzie Orlenu mówili nam, że nigdy takich czystek w tej spółce nie widzieli - wspominała dziennikarka "Wyborczej".

Bianka Mikołajewska zauważyła z kolei, że w mediach prorządowych Obajtek przedstawiany jest jako ktoś, kto wchodzi do nowej firmy i rozbija funkcjonujące w niej układy i lokalne mafie; "jako nieskalany człowiek, który ma zaprowadzać porządku w stajni Augiasza". Także politycy obozu rządzącego bagatelizują ustalenia "GW" i zachwalają prezesa Orlenu.

Choć przecież, jak mówiła dziennikarka, ujawnione w piątek nagrania pokazują, że sam Obajtek był uwikłany w lokalne układy, a w 2013 roku był oskarżony o współudział w zorganizowanej grupie przestępczej, kierowanej przez Macieja C. ps. "Prezes".

- Uchodzi mu na sucho dużo więcej niż komukolwiek związanemu z PiS (...) Dla mnie porażające jest zestawienie wizji nieskalanego Obajtka z tym, co wychodzi z tych nagrań - przyznała Mikołajewska. Dopytywana, czy Jarosław Kaczyński mógł mieć wcześniej wiedzę o tym wszystkim, dziennikarka przyznała, że "trudno rozstrzygnąć, co prezes PiS wiedział". - Ale dziś PiS już tę wiedzę ma i to, jak broni Obajtka jest przerażające. PiS, które tak walczy z układami, samo układy scala - komentowała Mikołajewska.

DOSTĘP PREMIUM