Przeczekać, wyciszyć i odstawić Obajtka na boczny tor? "To zwyczajowy sposób działania prezesa Kaczyńskiego"

Od fotela wójta Pcimia, przez prezesa Olrenu aż po fotel premiera - tak miała wyglądać kariera Daniela Obajtka. Jednak ten ostatni punkt programu może stanąć teraz pod znakiem zapytania. Komentatorzy oceniali w TOK FM, że Obajtek jest dzisiaj dla PiS-u coraz większym obciążeniem wizerunkowym, dlatego za kilka miesięcy jego kariera "po cichu skręci na bocznicę".
Zobacz wideo

Nie milknie sprawa Daniela Obajtka i jego związków z firmą TT Plast w czasach, gdy był jeszcze wójtem Pcimia. Dzisiaj "Gazeta Wyborcza" ujawniła kolejne taśmy, ale tym razem na nagraniach słychać Bernadettę Obajtek, żonę kuzyna prezesa Orlenu. Zdaniem gazety potwierdza to, że były wójt Pcimia skłamał w sądzie, ponieważ pracująca w TT Plast Bernadetta Obajtek powoływała się na ustalenia z Danielem Obajtkiem.

Maciej Głogowski i jego goście, Dominika Długosz z "Newsweeka" i Łukasz Lipiński z "Polityki", zastanawiali się, czy afera z taśmami przekreśli szanse Daniela Obajtka na fotel premiera, o czym w ostatnim czasie mówiło się coraz głośniej. - Prezesem Orlenu moim zdaniem będzie nadal, ale czy będzie premierem (...), to moim zdaniem się oddala. Przynajmniej takie głosy słychać z PiS - zauważała Dominika Długosz. - Z informacji, które się rozprzestrzeniają z Nowogrodzkiej, wynika, że prezes Obajtek był u prezesa Kaczyńskiego - dodała. Podkreśliła jednak, że choć prezes PiS miał prezesa Orlenu uspokajać, to jednak "plan polityczny" na Obajtka został przesunięty.  

- Nie wiemy tak naprawdę, czy to jest ostatnia taśma dotycząca prezesa Obajtka, jaka się ukazuje - zauważał Łukasz Lipiński. Przyznał również, że od początku nie wierzył w scenariusz, że Obajtek zostanie premierem. - Nie spodziewam się jego dymisji pod wpływem tych nagrań, zwyczajowy sposób działania prezesa Kaczyńskiego jest taki, że bronimy swojego, odczekujemy kryzys, a potem po cichu odstawiamy go na boczny tor. Dla mnie taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny - przewidywał. 

Lipiński oceniał, że Daniel Obajtek jest dzisiaj dla PiS-u coraz większym obciążeniem wizerunkowym, dlatego za kilka miesięcy jego kariera "po cichu skręci na bocznicę". Prowadzący Maciej Głogowski dopytywał, czy w takim razie zadowolony może być premier Mateusz Morawiecki, który, według pogłosek, miał przecież zostać zastąpiony przez Daniela Obajtka. 

- Jarosław Kaczyński bardzo wyraźnie plan odwołania premiera przełożył, ale przede wszystkim ze względu na sytuację w Zjednoczonej Prawicy, a nie ze względu na to, co się wydarzyło wokół prezesa Obajtka - oceniała Dominika Długosz. Jak dodawała, mimo wszystko na Nowogrodzkiej trwa ustalanie, czyja to sprawka, że taśmy wypłynęły do mediów. A głównym podejrzanym nie jest bynajmniej Zbigniew Ziobro, który nie miałby żadnego interesu w "utopieniu" Obajtka, ale otoczenie Mateusza Morawieckiego.

Z kolei Łukasz Lipiński zauważał, że aferze z taśmami Obajtka są dwa plany: pierwszy to plan krótkoterminowy i taktyczny, a drugi długoterminowy i strategiczny. - Jeżeli chodzi o plan taktyczny, to (...) na razie Mateusz Morawiecki jakoś sobie radzi w tym gnieździe wilków, do którego został wrzucony. Coraz sprawniej mu idą różnego rodzaju polityczne gierki, bo różnie z tym było na początku. - ocenił. Przyznał jednak, że szanse Morawieckiego w "planie strategicznym" już nie są tak oczywiste.

-  Mamy teraz do czynienia z sytuacją, w której, nie patrząc na krótkoterminowe niewielkie wahnięcia, PiS stracił bardzo poważnie poparcie od jesieni - zauważał. Jak podsumował, kryzys w Zjednoczonej Prawicy ma obecnie "charakter strukturalny", czyli partie wchodzące w skład większości rządowe, zaczynają budować sobie różne scenariusze na przyszłość. 

DOSTĘP PREMIUM