Ceny prądu w górę, a rekompensat nie będzie. "Nareszcie rząd poszedł po rozum do głowy"

Wszystko wskazuje na to, że rząd porzucił pomysł rekompensat za podwyżki cen prądu. - To dobra decyzja - ocenił w TOK FM Rafał Zasuń z portalu wysokienapiecie.pl. Ekspert zauważył, że temat rekompensat nie pojawia się w kontekście np. żywności, kiedy ta drożeje.
Zobacz wideo

Według szacunków ministra Piotra Naimskiego prąd podrożał o około 10 proc., czyli średnio 8 zł miesięcznie, a wzrostów cen energii należy spodziewać się do 2030 roku. Tymczasem rząd wycofał się z obietnicy rekompensat za rosnące ceny prądu. Inicjatorem porzuconego pomysłu był wicepremier Jacek Sasin. Firmowany przez niego projekt zakładał, że odbiorcy otrzymaliby rekompensaty za 2020 rok na początku 2021 roku. Początkowo przekonywano, że otrzymają je wszyscy - bez względu na dochody. Potem - że tylko te osoby, które są poniżej drugiego progu podatkowego.

Jeszcze później plany, które kreślił Sasin, zweryfikowała pandemia i rządowe przetasowania. Przez te ostatnie projekt ws. rekompensat z Ministerstwa Aktywów Państwowych trafił do nowego Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Wycofało się ono z projektu i ma przedstawić pomysł rekompensat jedynie dla najuboższych. W ostatnich dniach głośno było też o wypowiedzi w Radiu Nowy Świat posła PiS Krzysztofa Tchórzewskiego, byłego ministra energii. Jego zdaniem podwyżki cen prądu nie są dokuczliwe, bo coraz więcej zarabiamy i rekompensaty nie są potrzebne.

Rekompensaty to zły pomysł?

- Nareszcie rząd poszedł po rozum do głowy i zdecydował się, mam nadzieję – trwale, zaniechać tego projektu – komentował w TOK FM Rafał Zasuń z portalu wysokienapiecie.pl. Zauważył, że temat rekompensat nie pojawia się w kontekście np. żywności, kiedy ta drożeje.

Prowadząca audycję Karolina Lewicka zasugerowała, że być może rekompensat miało nigdy nie być, a obietnica miała jedynie uspokoić nastroje wyborców. – A pani naprawdę tak bardzo się przejęła na widok rachunku? - odpowiedział Zasuń i ocenił, że ceny prądu po podwyżce nie są na tyle wysokie, by budzić większe obawy.

"Zostaliśmy oszukani"

Karolina Lewicka zwróciła jednak uwagę na inny aspekt całej sytuacji. – Zostaliśmy oszukani. Dano dam do zrozumienia, że rząd może nam gwarantować niskie ceny prądu, nie zauważając, że np. nie przeprowadziliśmy niezbędnych zmian systemowych i prąd nie może być tani – argumentowała.

- To jest porażka wszystkich środowisk związanych z energetyką w Polsce. Polityków, energetyków, a także moja, że jako dziennikarze przez kilkanaście lat zajmowania się tym tematem nie zdołaliśmy wytłumaczyć ludziom, że energia elektryczna w UE jest towarem. Takim samym jak benzyna, marchewka czy masło. Ludzie nie postrzegają ceny masła jako czegoś, co zależy od państwa, natomiast prąd jest postrzegany jako coś, co państwo reguluje – odparł Zasuń.

- Oczywiście państwo i UE mają poprzez działania regulacyjne pewien wpływ na ceny, ale musimy też pamiętać, że energia to niewielka część wydatków gospodarstwa domowego – dodał.

Posłuchaj całej rozmowy:

DOSTĘP PREMIUM