Polski rząd składa skargę do TSUE. Chodzi o unijny budżet

Polska zaskarżyła do TSUE rozporządzenie, które wypłatę środków z unijnego budżetu wiąże z kwestią praworządności. Jak stwierdził rzecznik rządu Piotr Müller, takie rozwiązania "nie mają podstawy prawnej w Traktatach". Równocześnie z Polską podobną skargę złożyły Węgry, co Viktor Orban zapowiadał jeszcze w ubiegłym roku.
Zobacz wideo

W komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu Piotr Müller zwrócił uwagę, że Polska konsekwentnie od 2018 r. negatywnie oceniała projekt tego rozporządzenia i nie poparła go nawet po wprowadzeniu poprawek w procedurze legislacyjnej w Radzie. "Uważamy, że tego rodzaju rozwiązania nie mają podstawy prawnej w Traktatach, ingerują w kompetencje państw członkowskich i naruszają prawo Unii Europejskiej. Wypłata środków z budżetu Unii powinna być uzależniona wyłącznie od spełnienia obiektywnych i konkretnych warunków, które jednoznacznie wynikają z przepisów prawa" - dodał rzecznik rządu. 

Według informacji PAP skargę do TSUE oparto o wkład Ministerstwa Sprawiedliwości i została przyjęta przez cały skład Rady Ministrów. - Przyjęła ją cała Rada Ministrów i nie ma tu miejsca na jakiekolwiek sugestie o różnicy zdań - powiedziało PAP źródło w rządzie.

"Treść rozporządzenia jest niezgodna z prawem UE"

Jak wskazał w komunikacie Müller, Rada Europejska w grudniu 2020 r. zrealizowała wszystkie polskie oczekiwania dotyczące zasad stosowania tego prawa. "Zgodnie z tymi konkluzjami, Komisja Europejska przyjęła na siebie wiążące wytyczne, które gwarantują, że rozporządzenie nie będzie mogło zostać zastosowane w sposób arbitralny. W szczególności dotyczy to zasady, że wstrzymanie wypłaty środków może mieć miejsce tylko w przypadku stwierdzonej szkody lub poważnego ryzyka dla budżetu UE" - napisał rzecznik rządu.

Podkreślił przy tym, że nie zmienia to jednak negatywnej oceny wieloznacznych zapisów prawnych zawartych w ostatecznej wersji rozporządzenia. "Polska uznaje, że w związku z konkluzjami Rady Europejskiej tym bardziej konieczna jest prawna kontrola tego rozporządzenia. Nasz kraj podkreśla, że treść rozporządzenia jest niezgodna z prawem UE" - oświadczył Müller.

W komunikacie wskazano, że UE nie posiada kompetencji do definiowania pojęcia "państwa prawnego" ani do ustanowienia przesłanek oceny poszanowania składających się na to pojęcie zasad. "Ponieważ obowiązki państw członkowskich dotyczące poszanowania zasad państwa prawnego nie zostały jednoznacznie określone w przepisach prawa, ocena poszanowania tych zasad nie może stanowić kryterium wypłaty środków z budżetu Unii" - podkreślił rzecznik rządu.

"Taka ocena z założenia byłaby uznaniowa, a zatem uzależniona od względów politycznych i potencjalnie arbitralna. Tym samym rozporządzenie narusza zasadę pewności prawa oraz zasadę równego traktowania państw członkowskich" - napisał dalej. 

Według niego przyjęcie rozporządzenia doprowadziło do ustanowienia nowej, nieprzewidzianej w Traktatach procedury, która obchodzi traktatowe procedury kontroli. "Arbitralne stosowanie przepisów w oparciu o ich płynną, podatną na upolitycznienie interpretację to bardzo poważne niebezpieczeństwo nie tylko dla Polski, ale dla całej Unii Europejskiej. Jednym z najważniejszych elementów praworządności jest zasada pewności prawa. Skarga Polski do TSUE jest wyrazem dążenia do tego, aby zasada ta była przestrzegana" - czytamy w piśmie Müllera.

W komunikacie CIR poinformowano też, że "wątpliwości Polski od początku podzielają Węgry, które równocześnie z Polską składają własną skargę na rozporządzenie". "Skarga na rozporządzenie nie ma jednak na celu ochrony partykularnych interesów niektórych państw, lecz wynika z przekonania, że rozporządzenie narusza interes ogólny Unii, wprowadzając rozwiązania sprzeczne z Traktatem i naruszając kompetencje wszystkich państw członkowskich" - podsumował Müller.

Chodzi o zapis dotyczący praworządności 

Złożona przez rząd skarga do TSUE dotyczy porozumienia z grudnia ubiegłego roku, kiedy unijni liderzy porozumieli się w sprawie wieloletniego budżetu, funduszu odbudowy oraz mechanizmu warunkowości. W konkluzjach szczytu dotyczących budżetu UE zawarto zapis, że samo ustalenie, iż doszło do naruszenia zasady państwa prawnego, nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu (blokowania środków finansowych dla państw członkowskich - PAP).

Konkluzje zawierają m.in. zapis, który mówi, że celem rozporządzenia w sprawie systemu warunkowości jest ochrona budżetu UE, w tym Next Generation EU (funduszu odbudowy), należytego zarządzania finansami oraz ochroną interesów finansowych Unii. Rozporządzenie jest jednym z kilku składowych elementów wieloletniego budżetu, który łącznie opiewa na 1,8 bln euro. Sam fundusz odbudowy związany z kryzysem spowodowanym pandemią, który ma funkcjonować w ramach budżetu, będzie wart 750 mld zł.

Jeszcze w grudniu ubiegłego roku zaskarżenie rozporządzenia w sprawie mechanizmu warunkowości wypłat z budżetu powiązanych z przestrzeganiem praworządności zapowiedział premier Mateusz Morawiecki i szef węgierskiego rządu Viktor Orban.

DOSTĘP PREMIUM