Prokuratura chce uchylenia immunitetu trzem sędziom SN. "Nawet w PRL-u nie zdarzały się takie sytuacje"

Prokuratura Krajowa wystąpiła o uchylenie immunitetów trzem sędziom Sądu Najwyższego. Chodzi o Włodzimierza Wróbla, Andrzeja Stępkę i Marka Pietruszyńskiego, którym prokuratura chce postawić zarzuty. - Dotychczas takiej metody w takich sprawach nie stosowano - oceniał w TOK FM sędzia Michał Laskowski, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego.
Zobacz wideo

Prokuratura Krajowa wystąpiła o uchylenie immunitetów trzem sędziom Sądu Najwyższego, którzy, jak twierdzi PK, doprowadzili do bezprawnego pobytu dwóch osób w zakładach karnych. Jak ustaliła PAP, chodzi o sędziów Włodzimierza Wróbla, Andrzeja Stępkę i Marka Pietruszyńskiego. - W ogóle nie było takiej praktyki. W sytuacjach podobnych, ale w takich, w których wina sędziego jest ewidentna, inicjowane były postępowania dyscyplinarne - mówił w TOK FM sędzia Michał Laskowski, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego. - W tej chwili, jak wiemy, Izba Dyscyplinarna nie może prowadzić postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom, a więc jest nowa metoda - dodawał. 

Jak wyjaśniał sędzia, ta nowa metoda polega na inicjowaniu postępowań karnych, zwracanie się o zezwolenie na pociągniecie do odpowiedzialności karnej. - Samo uchylenie immunitetu (...) powiązane jest często z zawieszeniem sędziego w czynnościach i można prowadzić to postepowanie praktycznie bez ograniczeń, co chwilę wzywać, są jakieś nowe wydarzenia - mówił. - Być może to się nie skończy nigdy orzeczeniem o karze. Tak uważam, bo sama teza, że to sędziowie spowodowali bezprawne pozbawienie wolności, jest tezą nieprawdziwą mojej ocenie. Tam nie ma winy sędziów - stwierdził. 

- Ustalono, jak to się stało, kto za to odpowiada. Skończyło się to odwołaniem kierowniczki sekretariatu, udzieleniem nagany pracownikowi, który zaniedbał swoje obowiązki - przypominał sprawę, za którą mieliby odpowiadać sędziowie. - Pytanie dlaczego tak się stało i czy przypadkiem jest, że wśród tych osób jest akurat profesor Wróbel, który był jednym z współsprawozdawców uchwały trzech izb, jego poglądy są znane, bo ich nie ukrywa - oceniał działania Prokuratury Krajowej. 

Zdaniem sędziego Laskowskiego celem tych działań może być również wywołanie "efektu mrożącego", pokazanie, że z "każdym można zrobić wszystko". - Teoretycznie po uchyleniu immunitetu może być przeprowadzane całe postępowanie, mogą zostać skazani, zdjęci z urzędu. To nie jest łatwa sytuacja, wymaga niezwykłej odporności psychicznej - stwierdził. - To są zdarzenia, które dotychczas nie miały miejsca. Nawet w latach PRL-u (...) nie zdarzały się taki sytuacje. Można było być ignorowanym, można było nie awansować, tkwić w jednym sądzie, ale nikt nie uruchamiał takiego mechanizmu - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM