Wiceminister Wąsik stanął w obronie Obajtka. Zarzucił opozycji kłamstwa: Wstyd tego słuchać

- Żaden z funkcjonariuszy biura, który prowadził działania dotyczące oświadczeń majątkowych Daniela Obajtka, nie pracował i nie pracuje, ani w Orlenie, ani w żadnej ze spółek grupy Orlen. Kłamstwo ma krótkie nogi - mówił w Sejmie wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.
Zobacz wideo

Posiedzenie Sejmu w środę zaczęło się od burzliwej dyskusji na temat Daniela Obajtka i jego oświadczeń majątkowych. Opozycja, przypomnijmy, od dawna domaga się tego, by prezes PKN Orlen oświadczenia te ujawnił i odpowiedział na wątpliwości dotyczące jego majątku, w tym licznych nieruchomości, o których w ostatnich dniach informują media. 

Głos zabrał wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Wąsik, który podkreślił, że Centralne Biuro Antykorupcyjne dwukrotnie już podejmowało "z własnej inicjatywy" działania kontrolne wobec oświadczeń obecnego szefa Orlenu. Pierwsza taka kontrola zakończyła się w roku 2012 i dotyczyła oświadczeń składanych przez Obajtka w latach 2006-2010. 

- Funkcjonariusze podlegli ówczesnemu szefowi CBA Pawłowi Wojtunikowi prowadzili te działania przez 10 miesięcy. Bazując na wynikach kontroli, Paweł Wojtunik zdecydował się skierować sprawę do prokuratury, aby to ona rozstrzygnęła, czy mamy do czynienia z rozbieżnościami między majątkiem wykazywanym w oświadczeniach a stanem fatycznym - referował Wąsik.

- Wśród ustaleń CBA czytamy, że Daniel Obajtek nie wykazał kilkutysięcznej kwoty środków pieniężnych, które miał na koncie w banku. Raz w zawiadomieniu jest mowa o 9 tysiącach, a raz o 4,5 tysiącach złotych. Poza tym Daniel Obajtek zaniżył szacunkową wartość domu, wskazując 400 tysięcy złotych, a biegły powołany przez CBA wycenił go na 493 700 złotych. Daniel Obatek dopuścił się też nieścisłości w deklaracjach na temat posiadanych nieruchomości z uwagi na błędne określenie, jaką część udziałów posiada osobiście, a także rzekomo zawyżył kwoty posiadanych zobowiązań i nie wykazał prawa dożywotniego użytkowania działki - opisywał dalej wiceszef MSWiA.

Jak podał, prokuratura, bazując na powyższych materiałach od CBA, wszczęła śledztwo, które prowadzili funkcjonariusze CBA. W maju 2013 roku zostało ono umorzone. - Śledczy uznali, że brak jest danych, które ostatecznie wskazują na podejrzenie popełnienia przestępstwa - poinformował Wąsik, podkreślając kilkukrotnie, że były to czasy rządów PO-PSL.

Druga kontrola oświadczeń Obajtka odbyła się w roku 2018 i dotyczyła oświadczeń składanych w latach 2013-2018. W tym czasie Obajtek był zarówno wójtem Pcimia, jak i szefem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, jak i prezesem Energii. - Analiza ta nie wykazała różnic między deklarowanym a faktycznym stanem majątku Daniela Obajtka - podał Wąsik. 

Wiceminister przekonywał, że zarzuty wysuwane przez opozycję, jakoby kontrolą oświadczeń Obajtka zajmowali się ludzie, którzy obecnie pracują w grupie Orlen, są nieprawdziwe. - Wstyd tego słuchać. Żaden z funkcjonariuszy biura, który prowadził działania dotyczące oświadczeń majątkowych Daniela Obajtka nie pracował ani nie pracuje, ani w Orlenie, ani w żadnej ze spółek grupy Orlen. Kłamstwo ma krótkie nogi - powiedział Wąsik.

Przypomniał, że we wtorek Obajtek wystąpił do CBA z wnioskiem o kolejną kontrolę swoich oświadczeń i biuro już podjęło kroki w tej sprawie. 

Obajtek składa wniosek do prokuratury

W środę pełnomocnik szefa Orlenu mec. Maciej Zaborowski poinformował dziennikarzy, że "nie wyklucza w tym momencie, że oświadczenia Obajtka zostaną ujawnione", ale w pierwszej kolejności "chce, żeby niezależne organy zajęły się wyjaśnieniem tej sprawy w sposób profesjonalny".

Zapowiedział też, że dziś do Prokuratury Krajowej "z inicjatywy Daniela Obajtka wpłynie wniosek o przeprowadzenie kontroli postanowienia krakowskiej prokuratury z 2016 roku o odmowie wszczęcia śledztwa ws. rzekomego składania przez niego fałszywych zeznań". 

DOSTĘP PREMIUM