Pełnomocnik sędziego Juszczyszyna: Postawa prezesa Nawackiego do mojego klienta jest szczególnie negatywna

Sędzia Paweł Juszczyszyn w środę złożył w swoim macierzystym sądzie w Olsztynie żądanie natychmiastowego przywrócenia do orzekania. Przywrócenie do pracy ma być środkiem zabezpieczającym w ramach powództwa, które sędzia chce wytoczyć przed sądem pracy - mówi TOK FM jego pełnomocnik mecenas Michał Romanowski.
Zobacz wideo

TOK FM: Panie Mecenasie, co w praktyce oznacza wniosek o zabezpieczenie powództwa?

Prof. Michał Romanowski, adwokat, pełnomocnik sędziego Pawła Juszczyszyna: Przedmiotem powództwa przeciwko Sądowi Rejonowemu w Olsztynie jest ustalenie, że sędziemu Juszczyszynowi przysługuje pełnia praw związanych z pełnieniem funkcji sędziego. Natomiast wniosek, który został złożony w środę, jest to wniosek o zabezpieczenie tego roszczenia. Zabezpieczenie ma polegać na nakazaniu prezesowi Sądu Rejonowego w Olsztynie, panu Maciejowi Nawackiemu natychmiastowego dopuszczenia Pawła Juszczyszyna do pełnienia funkcji sędziego.

Jednocześnie chcecie, by wnioskiem zajął się inny sąd.

Tak, ponieważ postawa pana prezesa [Macieja] Nawackiego w stosunku do sędziego Juszczyszyna jest nacechowana w sposób szczególnie negatywny. Mamy obawy związane z brakiem bezstronności w rozpoznawaniu tej sprawy. Skorzystaliśmy z możliwości, które daje Kodeks postępowania cywilnego. Pozwala on - jeśli uzasadnia to dobro wymiaru sprawiedliwości - aby sąd właściwy do rozpoznania sprawy został wskazany przez Sąd Najwyższy. W tym wypadku byłaby to Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego, a więc stara izba, która nie jest dotknięta wadami, związanymi z powoływaniem nowych sędziów przez neo-KRS. Zobaczymy, czy nasz wniosek zostanie uwzględniony, ale jest to test na bezstronność i obiektywizm pana prezesa Nawackiego.

Panie mecenasie, czyli sędzia Paweł Juszczyszyn będzie dochodził swoich roszczeń przed sądem pracy. Na podstawie jakich przepisów, na co się powołujecie?

Po pierwsze, na Konstytucję i zapis o tym, że każdy ma prawo do pracy. A po drugie, na przepisy Kodeksu pracy, które nakazują dopuścić pracownika do pracy. Liczymy na to, że sądy pracy będą kontynuowały chlubną tradycję Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. To ta izba - chyba jako pierwsza - wystąpiła z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dla każdego prawnika ta sprawa jest oczywista - nie jest oczywista tylko dla polityków określonej opcji.

W tej sprawie kluczowe - jak rozumiem - jest to, że Izba Dyscyplinarna, która podejmowała decyzje w sprawie sędziego Pawła Juszczyszyna - nie jest sądem i że nie mogła odsunąć go od pracy?

Tak, bo kwestie dotyczące statusu tej izby są przedmiotem m.in. ugruntowanej linii orzeczniczej TSUE. Mamy też choćby ugruntowane stanowisko starych izb Sądu Najwyższego. Teraz jest czas, by sędziowie polskich sądów powszechnych zaczęli korzystać w konkretnych sprawach z instrumentów, które w tych rozstrzygnięciach dostali. I takim pierwszym, bardzo pozytywnym przykładem jest postanowienie warszawskiego Sądu Apelacyjnego z 24 lutego 2021 roku, które dotyczy sędziego Tulei i jego przywrócenia do pracy. To czas, by wcielić w życie orzecznictwo TSUE, które jest nie tylko częścią porządku krajowego, ale jest też źródłem prawa. A to znacznie więcej niż zwykłe orzeczenie sądowe - to wynika z unijnych traktatów.

Polscy sędziowie mogą po prostu skorzystać z tego, co dało im TSUE starając się też uniknąć ryzyk pewnej fali, która się rozlewa. Bo mamy nie tylko sprawę sędziego Tulei, Juszczyszyna czy sędzi Morawiec, ale mamy teraz też trzech sędziów Sądu Najwyższego, w tym prof. Włodzimierza Wróbla, którym chce się uchylić immunitet. Za chwilę tego typu postępowania mogą być też wszczynane w stosunku do innych sędziów. To wszystko dzieje się na naszych oczach i sędziowie powołani do tego, by strzec wymiaru sprawiedliwości w Polsce - w tym sędziowie sądów pracy - stają przed koniecznością zajęcia stanowiska. To nie jest sytuacja tego typu, że można stać z boku. Tu trzeba pokazać, że nie działa - wprowadzany przez władzę - efekt mrożący w stosunku do sędziów. Im więcej sędziów będzie wydawało orzeczenia słuszne, zgodne z prawem - bo tylko o tym mówimy - tym ten efekt mrożący łatwiej będzie obalić i zniwelować. Bo wszystkich nie da się zastraszyć.

DOSTĘP PREMIUM